Tajemnica zawinięta w sekret. Po wybuchu w fabryce zbrojeniowej pod Moskwą

Nadal nie wiadomo ile osób zginęło, co spowodowało wybuch ani też co produkowano w zakładach w Siergijew Posadzie.

Publikacja: 10.08.2023 20:09

Gubernator obwodu moskiewskiego poinformował, że zakłady w Siergijew Posadze „dawno już nie zajmował

Gubernator obwodu moskiewskiego poinformował, że zakłady w Siergijew Posadze „dawno już nie zajmowały się optyką, ale pirotechniką”

Foto: AFP

Grzyb od ogromnej eksplozji zawisł nad pełnym zabytków, 100-tysięcznym miastem w środę rano. Do wybuchu doszło w „Zakładach Optyczno-Mechanicznych”. Nie doprowadził on jednak do zmiecenia fabryki z powierzchni ziemi, co podejrzewali wszyscy którzy odczuli siłę eksplozji. Zakłady zostały co prawda zdemolowane i prawdopodobnie długo będą remontowane, ale ich budynki nie zostały zburzone wybuchem, choć są silnie uszkodzone.

Za to wyleciały szyby w co najmniej 40 blokach mieszkalnych w Siergijew Posadzie. Jedno osoba zmarła w szpitalu od ran, ponad 70 zostało rannych. Ale nadal nie znaleziono – według różnych źródeł – od siedmiu do 12 kolejnych osób. Prawdopodobnie nie żyją, a ich ciała znajdują się w gruzach na licznych podwórkach fabrycznych.

Czytaj więcej

Potężny wybuch w fabryce pod Moskwą. Sprzeczne doniesienia o przyczynach

Co  tam wybuchło

Miejscowi dziennikarze twierdzą jednak, że część ciał już wydobyto tylko władze to ukrywają, by nie podawać liczby ofiar. W ogólnorosyjskich telewizjach zresztą w ogóle nie poinformowano o eksplozji, choć Siergijew Posad jest tylko 70 kilometrów na północ od Moskwy i jest popularnym celem wycieczek turystycznych ze względu na swe cerkiewne zabytki.

Z powodu zachowania władz od razu pojawiło się pytanie o przyczynę eksplozji. Na dwóch dostępnych w internecie nagraniach miejscowi mieszkańcy mówią o ataku drona – ukraińskiego, rzecz jasna. W środę rano dwa rzeczywiście zostały zestrzelone, ale na południowych przedmieściach Moskwy. Z ich powodu co najmniej 16 samolotów, które chciały lądować na lotniskach w Domodiedowo i Wnukowo musiały zmienić trasy.

- Moskwę często ostatnio atakują (…). Z jednej strony, ludzie znacznie uważniej obserwują niebo i od razu informują (o locie dronów-red.). Z drugiej, ponieważ to było w ciągu dnia, jeśli to byłby dron od razu pojawiłyby się jakieś nagrania z nim, bo ludzie od razu próbowaliby go sfilmować. A nic takiego nie było – przestrzega analityk wojskowy BBC Jan Matwiejew.

Czytaj więcej

Rosja: Eksplozje w mieście w pobliżu Moskwy. Drony atakowały Sewastopol

Jednak dowództwo ukraińskiej armii w swym codziennym porannym komunikacie, wymieniając kolejne miejsca starć, ostrzałów i bombardowań na froncie stwierdziło: „Zniszczono też inny obiekt”. Nie podało jednak, jaki. Ale w środę „z nieznanych przyczyn” zapaliły się magazyny w jednostce wojskowej w Kraju Krasnodarskim (na południowym brzegu Morza Azowskiego) oraz nieznany obiekt w miejscowości Kurczatowo, w pobliżu Kurskiej Elektrowni Atomowej.

Oficjalnie Ukraińcy nic nie wspomnieli o Siergijew Posadzie.

Fajerwerki jakich świat nie widział

Gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobiow poinformował, że zakłady w Siergijew Posadze „dawno już nie zajmowały się optyką, ale pirotechniką”, a w powietrze wyleciał magazyn z fajerwerkami. Ale eksperci od razu wskazali, że fajerwerki eksplodują inaczej, bardzo widowiskowo, z mnóstwem wtórnych wybuchów.

Właściciele zakładów przyznali, że na ich terenie był magazyn z fajerwerkami, ale do eksplozji doszło w innym miejscu, w magazynie z …rurami. Nie potrafili jednak wyjaśnić, co takiego mogło wybuchnąć w tych rurach z taką siłą.

Na pewno część magazynów wynajmowano podnajemcom i – mimo, że fabryka należy do kompleksu zbrojeniowego – nie kontrolowano co oni tam przechowują.

Większość ekspertów zgodziła się w końcu, że eksplodował proch. Ale do czego on był potrzebny w „zakładach optycznych” nikt nie jest w stanie wyjaśnić. Wiadomo jedynie, że przed wybuchem na teren fabryki wjechała jakaś ciężarówka i zaczęto z niej coś rozładowywać.

Władze idą jednak w zaparte: aresztowano dyrektora technicznego firmy wynajmującej magazyny.

Lornetki, superbombowiec, głowice rakiet

Największym jednak problemem pozostaje ustalenie, co produkowano w Siergijew Posadzie i co próbują ukryć władze. Na pewno robiono tam lornetki dla Gwardii Narodowej, czyli rosyjskich wojsk wewnętrznych. Również dozymetry i przyrządy dla samolotów i helikopterów, wykrywające promieniowanie radioaktywne.

Ponadto Zakłady były zaangażowane w program budowy rosyjskiego superbombowca „Posłannik” („Posłaniec”) – dalekiego zasięgu, w technologii stealth, mogącego przenosić zarówno bomby, jak i rakiety. Samolot tworzono z trudem od 2009 roku, a miano go ukończyć w 2027 (wg innych źródeł – w 2030). – Ci durnie nie potrafią zrobić zwykłego samolotu pasażerskiego, a mieliby robić bombowiec strategiczny? – zdziwił się jeden z ukraińskich dowódców. Chodziło mu zaś o pasażerskie Suchoj Superjet-100, które Rosjanie co prawda zbudowali, ale nikt nie chce nimi latać bo samoloty bez przerwy się psują i są dość niebezpieczne w eksploatacji.

W Sergijew Posadzie mieli robić wyposażenie optyczne dla bombowca „Posłaniec”.

Ale pojawiły się też informacje, że zakłady były głównym dostawcą lornetek i noktowizorów dla rosyjskiej armii. Jeśli to prawda, ich zniszczenie wkrótce odczują na froncie. Jednak inne źródła informują, że robiono tam przyrządy do głowic naprowadzających rosyjskich rakiet. To też będzie ewentualnie widać na froncie.

Na razie pewne jest tylko, że rosyjskie władze chcą ukryć rozmiary katastrofy i jej ofiary, i jak najszybciej o niej zapomnieć.

Grzyb od ogromnej eksplozji zawisł nad pełnym zabytków, 100-tysięcznym miastem w środę rano. Do wybuchu doszło w „Zakładach Optyczno-Mechanicznych”. Nie doprowadził on jednak do zmiecenia fabryki z powierzchni ziemi, co podejrzewali wszyscy którzy odczuli siłę eksplozji. Zakłady zostały co prawda zdemolowane i prawdopodobnie długo będą remontowane, ale ich budynki nie zostały zburzone wybuchem, choć są silnie uszkodzone.

Za to wyleciały szyby w co najmniej 40 blokach mieszkalnych w Siergijew Posadzie. Jedno osoba zmarła w szpitalu od ran, ponad 70 zostało rannych. Ale nadal nie znaleziono – według różnych źródeł – od siedmiu do 12 kolejnych osób. Prawdopodobnie nie żyją, a ich ciała znajdują się w gruzach na licznych podwórkach fabrycznych.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości nakazał Izraelowi wstrzymanie ofensywy w Rafah
Konflikty zbrojne
Wołodymyr Zełenski w Charkowie. Odwiedził zniszczoną przez Rosjan drukarnię
Konflikty zbrojne
Bloomberg: Węgry chcą na redefiniować swój status w NATO, aby nie wspierać Ukrainy
Konflikty zbrojne
Czy samoloty F-16 odmienią bieg wojny? Polski generał: Nie ma cudownej broni
Konflikty zbrojne
Ukraiński atak na Krym. Znaczne straty w sprzęcie. Dwie osoby nie żyją
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy