Chaos po puczu w Nigrze. Rosja chce to wykorzystać

Rosyjscy najemnicy Wagnera nie doprowadzili do puczu w Nigrze – twierdzą Amerykanie.

Aktualizacja: 10.08.2023 06:32 Publikacja: 09.08.2023 20:41

Protestujący trzymają rosyjską flagę podczas demonstracji w Niamey

Protestujący trzymają rosyjską flagę podczas demonstracji w Niamey

Foto: AFP

– Myślę, że to, co się stało i nadal dzieje się w Nigrze, nie było sprowokowane przez Rosję czy Wagnera. Ale oni spróbowali to wykorzystać – sądzi amerykański sekretarz stanu Antony Blinken.

– Oczywiście, wykorzystanie takiej przepięknej możliwości, by ustanowić jakąś swoją kontrolę – czy nawet obecność – nad jeszcze jednym krajem Afryki Zachodniej to dla Kremla bardzo kuszące – tłumaczy rosyjska historyk z RPA Irina Fiłatowa.

Czytaj więcej

Pucz w Nigrze. Francuskie imperium do wzięcia

Według informacji zaś części białoruskiej opozycji, w ostatnich dniach około tysiąca najemników już miało odlecieć z Białorusi do Afryki, prawdopodobnie do Nigru.

Tam gwardia prezydencka 26 lipca aresztowała prezydenta Mohameda Bazouma, a teraz wraz z dowódcami armii próbują rządzić, zagrożeni wojskową interwencją sąsiadów z regionalnej organizacji ECOWAS.

Jednak zachodni eksperci wojskowi sądzą, że co prawda część najemników rzeczywiście opuściła Białoruś, ale było to 500 ludzi zwerbowanych do służby w Libii.

Białoruś: Łukaszenko nie chce płacić za pobyt Wagnerowców

Sytuacja wagnerowców w samej Białorusi jest bowiem coraz gorsza, bo podobno Łukaszenko odmówił płacenia za ich pobyt, domagając się, by robiła to Moskwa. Kreml zaś nie ma zamiaru płacić za rebeliantów. Tymczasem droga do Afryki jest cały czas otwarta: albo samolotami (nad Turcją i Irakiem), albo statkami do rosyjskiej bazy w Syrii.

„Stany Zjednoczone próbują utrzymać nas z dala od Nigru” – poskarżył się w internecie właściciel najemników Jewgienij Prigożyn. Komentował w ten sposób wizytę zastępczyni sekretarza stanu USA Victorii Nuland w Niamey. Milioner wcześniej już podliczył, że gdyby dostał koncesję na wydobycie rud uranu w Nigrze (obecnie należy do Francuzów), podzieliłby się z rebeliantami zyskami 70 do 30 i jeszcze wyszedłby na swoje.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Władimir Putin przeliczył się w Afryce

– Ludzie, którzy zdobyli władzę w Nigrze, nie są zbyt dobrze wykwalifikowani w zarządzaniu państwem, to znaczy raczej nic z tego nie rozumieją. A już zupełnie nie orientują się w stosunkach międzynarodowych i dyplomacji – sądzi rosyjski afrykanista Nikołaj Szczerbakow.

Prawdopodobnie dlatego puczyści nie wpuścili do kraju połączonej delegacji ONZ, ECOWAS i Unii Afrykańskiej. Wcześniej już zamknęli granice (choć tak naprawdę nie da się tego skutecznie tego zrobić w kraju leżącym na skraju Sahary) i przestrzeń powietrzną kraju.

Prawdopodobnie puczyści wykorzystują brak jedności wśród państw ECOWAS w sprawie wojskowej interwencji w Nigrze. Nawet w najbardziej zdecydowanej, sąsiedniej Nigerii parlament sprzeciwił się takiej zapowiedzi prezydent kraju Bola Tinubu.

Sąsiedzi nie pozostali jednak bierni. Nigeria przerwała dostawy energii elektrycznej do Nigru, a pokrywały one ok. 70 proc. tamtejszego zapotrzebowania. Jednocześnie kolejne organizacje międzynarodowe i państwa zapowiadają zawieszenie pomocy krajowi rządzonemu przez puczystów. Tymczasem ta pomoc stanowiła ponad 40 proc. budżetu kraju.

– Myślę, że to, co się stało i nadal dzieje się w Nigrze, nie było sprowokowane przez Rosję czy Wagnera. Ale oni spróbowali to wykorzystać – sądzi amerykański sekretarz stanu Antony Blinken.

– Oczywiście, wykorzystanie takiej przepięknej możliwości, by ustanowić jakąś swoją kontrolę – czy nawet obecność – nad jeszcze jednym krajem Afryki Zachodniej to dla Kremla bardzo kuszące – tłumaczy rosyjska historyk z RPA Irina Fiłatowa.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 815
Konflikty zbrojne
Jak duże jest rosyjskie zagrożenie? Niemieccy politycy przestrzegają, obywatele się nie boją
Konflikty zbrojne
Ukraina upamiętnia ofiary ludobójstwa na Tatarach krymskich
Konflikty zbrojne
Rosjanie po raz pierwszy skutecznie uderzyli w Starlinki. Ukraińska brygada "oślepiona"
Konflikty zbrojne
Ukraina prosi USA o pomoc w namierzaniu celów w Rosji. Chce uderzyć własną bronią