Policjanci wzmocnią ochronę granicy polsko-białoruskiej

W ciągu dwóch dni na granicę z Białorusią dotrze pół tysiąca policjantów. Są ściągani z całego kraju.

Aktualizacja: 04.07.2023 06:35 Publikacja: 04.07.2023 03:00

Zapora na granicy polsko-białoruskiej w okolicy wsi Nowodziel (gm. Kuźnica)

Zapora na granicy polsko-białoruskiej w okolicy wsi Nowodziel (gm. Kuźnica)

Foto: PAP, Artur Reszko

Potencjalna obecność na Białorusi najemników Grupy Wagnera, wyszkolonych także do działań dywersyjnych – to główny powód jej wzmocnienia znaczącymi policyjnymi siłami. 500 policjantów zapowiedzianych przez szefa MSWiA, będzie na polsko-białoruskiej granicy we wtorek – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

– Przejazd pół tysiąca funkcjonariuszy na granicę rozłożyliśmy na dwa dni, i już się rozpoczął. Do wtorku będziemy w pełni skompletowani – mówi nam komendant główny policji Jarosław Szymczyk.

Czytaj więcej

Nielegalni imigranci odsyłani do Polski

Wzmocnienie granicy jest reakcją na spodziewaną eskalację presji ze strony migrantów, którą mają wspierać nie tylko białoruskie służby, ale i wagnerowcy – jeśli rzeczywiście przybędą na Białoruś.

O wzmocnieniu granicy, zdecydował szef MSWiA Mariusz Kamiński.

500 policjantów dołączy do 5 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej i 2 tys. żołnierzy, którzy tam są. Z komend z całego kraju w poniedziałek ruszyła pierwsza grupa m.in. z centralnej Polski, Śląska i innych regionów.

– Staraliśmy się tak to zorganizować, żeby uszczuplenia dla poszczególnych garnizonów były jak najmniej dokuczliwe. Dlatego z każdego bierzemy po jednym czy dwa plutony – mówi nam komendant gen. insp. Szymczyk.

Przejazd rozłożono na dwa dni ze względów logistycznych, żeby wszystkich spokojnie zakwaterować. Trafią do hoteli blisko granicy. – Od nas jedzie jeden pluton, ok. 30 ludzi. Na siłę nie brali, pytali, kto chce – słyszymy w jednym z garnizonów.

Jadą również policyjni przewodnicy z psami i jeźdźcy na koniach. Ilu wysłano kontrterrorystów – to tajemnica, ale oni też są ściągani z centrali w Warszawie i terenu.

Sytuacja na granicy jest bardzo napięta i możliwe są różnego typu prowokacje – przyznaje szef MSWiA. Uznaje informacje o możliwości pojawienia się „dużej ilości żołnierzy, w cudzysłowie Grupy Wagnera za bardzo wiarygodne. Na razie do tego nie doszło, ale musimy być przygotowani na ten scenariusz” – powiedział minister Kamiński. Jak dodał, samego Prigożyna i jego „żołnierzy bandytów” nie ma jeszcze na granicy, jednak „na pewno był plan ich dyslokacji tam”.

Od stycznia migranci 14,5 tys. razy próbowali sforsować granicę – na początku maja było ich 8,3 tys.

– Od dwóch miesięcy mamy kolejną fazę wojny hybrydowej, przejawia się ona zwiększoną liczbą prób nielegalnego przedostania się z Białorusi do Polski, agresją grup migrantów, zmianą taktyki przekraczania granicy – w dużych grupach, nawet ponad 60-osobowych – mówi nam Anna Michalska, rzeczniczka KG SG.

Grupa Wagnera na Białorusi? Jeśli Łukaszenko im zapłaci...

Część ekspertów uważa, że ludzie z Grupy Wagnera, jeśli dotrą na Białoruś, mogą zostać włączeni do wywarcia presji migracyjnej. Po przerwanym rajdzie na Moskwę mieli zmierzać w kierunku Białorusi, pojawiły się informacje o budowanych dla nich „koszarach”. Wywiad ukraiński dotąd tego nie potwierdził.

„Na dziś nie zarejestrowano żadnego oddziału Grupy Wagnera na terytorium Białorusi” – mówił w sobotę dowódca Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Serhij Najew. Czy to się zmieni?

– Grupa Wagnera poszła w rozproszenie i w istocie skończyła swój żywot, a sam Prigożyn będzie się bardziej martwił o swoje życie. Jednak niektórzy przejdą do Łukaszenki i jeśli on im zapłaci, to będą wykonywać brudne zadania, jak np. akty dywersji na granicy – uważa gen. Roman Polko. – Sensowne jest w tej chwili rozpoznanie wywiadowcze. Wysłanie na granicę policjantów to dobry krok, potrafią reagować w warunkach pokoju – podkreśla.

„Armii wagnerowców już nie ma”

Również gen. Waldemar Skrzypczak uważa, że „armii wagnerowców już nie ma”. – Oddziały poszły w rozproszenie, a bez dowódców nic nie znaczą. Ale na razie, jak twierdzi wywiad ukraiński, nie ma ich na Białorusi. Jeżeli dotrą do Łukaszenki, to będzie grupa byłych przestępców, którzy u Prigożyna mieli azyl przed wymiarem sprawiedliwości Rosji – to około 3 proc. ogółu oddziałów, nie przedstawiają sobie żadnej wartości bojowej – uważa gen. Waldemar Skrzypczak. I ocenia, że wagnerowców „najbardziej boi się sam Łukaszenko, bo zapanować nad bandą przestępców to wyzwanie”. – To, że Łukaszenko straszy wagnerowcami, rozumiem. Ale nie pojmuję dlaczego politycy zamiast budować odporność Polaków w sytuacji zagrożenia, powtarzają jego propagandę – podsumowuje.

Z kolei poseł Marek Biernacki, były koordynator służb specjalnych, ocenia:

– Przesuniecie policjantów na granicę to trochę rozpaczliwa reakcja, przed wyborami. Przemyt migrantów można zablokować, stosując cały pakiet działań, i to u źródła, a są tylko półśrodki. Powinny być pokazowe readmisje i przekaz, że nielegalna migracja się nie opłaca. Mur na granicy nie wystarczy, skoro migranci płacą 10 tys. dolarów za przerzut, to mają dużą pewność, że uda im się przedostać – mówi poseł Biernacki.

Tymczasem PiS złożyło w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o referendum ogólnokrajowym, która pozwala przeprowadzić referendum w tym samym dniu, co wybory parlamentarne, prezydenckie lub do Parlamentu Europejskiego. Chodzi o możliwość przeprowadzenia zapowiedzianego przez prezesa PiS referendum z tegorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Potencjalna obecność na Białorusi najemników Grupy Wagnera, wyszkolonych także do działań dywersyjnych – to główny powód jej wzmocnienia znaczącymi policyjnymi siłami. 500 policjantów zapowiedzianych przez szefa MSWiA, będzie na polsko-białoruskiej granicy we wtorek – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

– Przejazd pół tysiąca funkcjonariuszy na granicę rozłożyliśmy na dwa dni, i już się rozpoczął. Do wtorku będziemy w pełni skompletowani – mówi nam komendant główny policji Jarosław Szymczyk.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Prokurator MTK chce aresztu dla Netanjahu i przywódcy Hamasu
Konflikty zbrojne
Ukraina rozmawia z partnerami o atakach na terytorium Rosji. Jakie są rezultaty?
Konflikty zbrojne
Izrael zamierza poszerzyć działania w Rafah. Wierzy, że znajdzie zakładników (WIDEO)
Konflikty zbrojne
Feliks Dzierżyński znów nie żyje. Zginął w Ukrainie
Konflikty zbrojne
Rosyjska ofensywa ostatecznie utknęła. Eksperci jednak nie chcą uwierzyć, że to już jej koniec
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?