- Nikt nie zamierza poddawać się żądaniom prezydenta, ani nikogo innego – ogłosił już w sobotę właściciel najemników, Jewgienij Prigożyn.
Eksperci wskazują, że w początkowych swych oświadczeniach (dość licznych, tylko w piątek było ich nie mniej niż siedem) Prigożin występował jedynie przeciw ministrowi obrony i szefowi sztabu generalnego. Jednak wystąpienie prezydenta Władimira Putina w sobotę rano (w którym mówił o „zdrajcach” wbijających „nóż w plecy”) sprawiło, że zbuntowany milioner stanął przeciw Kremlowi.
Czytaj więcej
Władimir Putin w telewizyjnym orędziu do narodu rosyjskiego powiedział, że walczy o życie i bezpieczeństwo swojego narodu, a kraj potrzebuje zjedn...
- Prezydent głęboko się myli, nikt nie zamierza na jego żądanie przychodzić z przeprosinami – mówił Prigożin.
Marsz na stolicę Rosji
Obecnie pojawiły się informacje, że kolumna samochodów i wozów bojowych najemników jedzie w kierunku Moskwy. Prawdopodobnie wyruszyli oni z miejscowości Millerowo w Rosji na północ. Nie do końca jest jasne, czy opanowali leżący na ich drodze milionowy Woroneż, czy ominęli go.
Na pewno zaś w woroneskich składach paliw wybuchł pożar. Prawdopodobnie podpalili je żołnierze regularnej armii (lub agenci policji politycznej FSB – w każdym razie z instytucji lojalnej wobec Kremla), by uniemożliwić najemnikom zaopatrywanie się tam w paliwo.
Czytaj więcej
Kolumna zmierzających do Moskwy pojazdów wojskowych Grupy Wagnera została ostrzelana przez rosyjski helikopter wojskowy - donosi Reuters.
Pod drodze kolumna została ostrzelana (prawdopodobnie z helikopterów), ale trafiono samochód osobowy w którym jechały przypadkowe osoby. Jedna z nich nie żyje.
Grupa niezależnych ekspertów Oryx podliczyła, że w od momentu wybuchu buntu w piątek pod wieczór rosyjska regularna armia straciła w starciach z najemnikami jeden samolot, trzy helikoptery i dwa pojazdy. Najemnicy zaś stracili tylko łazik.
Nie wiadomo, ilu jest najemników (zarówno w marszu na Moskwę, jak i w Rostowie). Rosyjscy korespondenci wojenni (czyli oficerowie różnych służb specjalnych, pracujący jako blogerzy opisujący wojnę) twierdzą, że Grupa Wagnera używa obecnie 1,7 tys. pojazdów wojskowych.
Nie można jednak zweryfikować tej liczby. Na pewno w kolumnach są systemy obrony powietrznej, m.in. Pancyr.
Kto będzie walczył z Grupą Wagnera
Rebelianci atakowani są wyłącznie przez siły powietrzne. Na ziemi nikt nie stawia im oporu. W większości wypadków dowódcy oddziałów do których zbliża się kolumna najemników ogłaszają neutralność.
Wokół Moskwy rozkwaterowane są liczne oddziały, zarówno wojskowe, jak i innych resortów (np. dywizja im. Dzierżyńskiego należąca do Gwardii Narodowej). O ile część regularnej armii sympatyzuje z buntownikami (w tym część dowództwa oraz jednostki podporządkowane wywiadowi wojskowemu GRU, również stacjonujące w pobliżu stolicy), o tyle wydaje się że inni gotowi są stawiać opór. Chodzi przede wszystkim o liczne oddziały specjalne przeróżnych rosyjskich resortów.
Czytaj więcej
Po ulicach Moskwy przemieszczają się wojskowe ciężarówki. Telewizja państwowa przerywa programy, aby nakłonić Rosjan, by nie słuchali "dezinformacj...
Obecnie na trasach wlotowych do Moskwy z południa ustawiane są załadowane ciężarówki, zmniejszające ruch, ale go nie blokujące.
Nie wiadomo jak bardzo zdeterminowani są sami najemnicy, którzy do tej pory prawie nie natrafiali na zbrojny opór. Podobno w trakcie marszu na Rostów doszło tylko do jednej strzelaniny z oddziałem Gwardii Narodowej.
Obóz w Rostowie
Druga bowiem część Grupy Wagnera – jadąca z okupowanej części Ukrainy - opanowała centrum milionowego Rostowa nad Donem i tam pozostaje. Przed wszystkim zajęte zostały budynki wojskowe w ścisłym śródmieściu, w tym dowództwo Południowego Okręgu Wojskowego.
Tam się mieści dowództwo całej rosyjskiej armii w Ukrainie, tutaj przyjeżdżał w marcu prezydent Putin na spotkanie z żołnierzami. Teraz najemnicy obsadzili kompleks budynków. Według ich wodza Jewgienija Prigożina nie przeszkadzają oficerom w ich pracy.
Czytaj więcej
Przejęcie dowództwa wojskowego w Rostowie nad Donem miałoby krytyczne i znaczące konsekwencje dla zdolności Rosji do obrony przed kontrofensywą ze...
W mieście znajdują się też jednostki regularnej armii. Ubrani w identyczne mundury żołnierze i najemnicy by odróżnić się noszą podobno różne opaski: armia czerwone, a najemnicy białe. W Rostowie nie doszło i nie dochodzi do żadnych starć między nimi, mieszkaniowe dzielnice poza centrum żyją tak, jakby nic się nie stało. Ale oddziały regularnej armii zachowują wobec najemników rodzaj „zbrojnej neutralności”.
Gdzie jest prezydent Putin
Obecnie nie wiadomo ani gdzie znajduje się Jewgienij Prigożin, ani prezydent Władimir Putin. Samolot tego ostatniego odleciał podobno z Moskwy do Petersburga. Choć możliwe, że jego celem była prezydencka rezydencja w obwodzie twerskim.
Prigożin zaś rano spotykał się w Rostowie z zastępcami ministra obrony i szefa sztabu generalnego. Ale nikt nie wie, czy tam pozostał, czy może spróbował dołączyć do kolumny jadącej na Moskwę.