Jak na razie nie ma doniesień o ofiarach ataku.

Syryjska obrona przeciwlotnicza miała przechwytywać rakiety wystrzelone z rejonu Morza Śródziemnego, z rejonu na zachód od portu Latakia, ok. 2:07 czasu lokalnego - podaje syryjska agencja SANA.

Czytaj więcej

Syria: Tajemniczy atak na irańskie cysterny. USA: To nie my

Część syryjskich źródeł twierdzi, że atak na lotnisko w Aleppo przeprowadził Izrael.

Syryjski kanał telewizyjny, który podał, że Izrael stał za atakiem, informuje obecnie, że po ataku zamknięto pas startowy na lotnisku i że nie ma informacji, by w ataku ktoś ucierpiał.

Przedstawiciele władz Izraela ostrzegali wcześniej, że zaatakują cele w Syrii, jeśli Iran spróbuje wykorzystać dostarczanie Syrii pomocy międzynarodowej w celu przerzucenia broni do tego kraju.

- Izrael nie zawaha się zaatakować dostaw broni z Iranu do Syrii pod płaszczykiem pomocy humanitarnej, w związku z akcją ratunkową po katastrofalnym trzęsieniu ziemi, jakie nawiedziło ten kraj - mówił anonimowy przedstawiciel izraelskiej armii w rozmowie z dziennikiem "Elaph" w ubiegły czwartek.

Do poprzedniego ataku powietrznego Izraela na Syrię doszło pod koniec stycznia. Celem ataku był wówczas konwój ciężarówek przekraczający granicę Syrii z Irakiem. Konwój miał przewozić broń ukrytą między dostawami żywności - podawał "Elaph".

W ostatnich latach Izrael regularnie atakował cele w Syrii związane z obecnością w tym, ogarniętym wojną domową kraju, irańskich milicji i sił Hezbollahu. Izrael rzadko oficjalnie potwierdza przeprowadzanie takich ataków.

Władze w Tel Awiwie obawiają się, że Iran wykorzysta sytuację wewnętrzną Syrii do umocnienia swojej obecności wojskowej w tym kraju i uczynienia z niego przyczółka do ewentualnego ataku na Izrael.