Czytaj więcej
24 lutego 2022 r. Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi o konieczności sformowania "pancernej pięści wolności".
Rankiem pojawiła się informacja, że siedem rosyjskich bombowców strategicznych Tu-95 poderwało się z lotniska Ołenja na Półwyspie Kolskim.
Jednocześnie pojawiły się informacje o wystrzeleniu pocisków Ch-101 w kierunku celów na Ukrainie z rejonu Morza Kaspijskiego.
"Uwaga mieszkańcy Odessy! Wróg przygotowuje zmasowany atak rakietowy na Ukrainę, z użyciem samolotów i okrętów. Proszę nie ignorujcie alarmów. Wierzmy w naszą obronę przeciwlotniczą" - napisał rano na swoim kanale w serwisie Telegram Maksym Marczenko, gubernator Odessy.
Pociski miały być też wystrzelone z wód Morza Czarnego przez znajdujące się na nich rosyjskie okręty. Od kilku dni ukraińska armia informowała, że na wodach Morza Czarnego jest kilka okrętów uzbrojonych w niemal 30 pocisków Kalibr zdolnych razić cele na całej Ukrainie.
W Kijowie, a także obwodach: kijowskim, odeskim i dniepropietrowskim doszło do awaryjnych przerw w dostawach prądu w związku z zagrożeniem atakiem rakietowym.
Serhij Borzow, gubernator obwodu winnickiego, na swoim kanale w serwisie Telegram napisał, że Rosjanie wystrzelili pociski manewrujące. Borzow zaapelował do mieszkańców, by zeszli do schronów.
O 7:27 Andrij Jermak, szef kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, napisał w serwisie Telegram o pierwszych strąconych rosyjskich rakietach.
Ok. 8 rano zaczęły pojawiać się doniesienia o eksplozjach: w Odessie i obwodzie odeskim, na przedmieściach Winnicy, w Dnieprze i obwodzie dniepropietrowskim. W obwodzie kijowskim aktywna była obrona przeciwlotnicza.
Rzecznik dowództwa Sił Powietrznych Ukrainy, Jurij Ignat poinformował na antenie ukraińskiej telewizji, że w kierunku celom na Ukrainie zmierza ok. 30 pocisków. Ignat poinformował też, że niektóre pociski trafiły w cele, m.in. w Winnicy.
Ok. 9:00 władze Kijowa podały, że 15 rosyjskich pocisków manewrujących, zmierzających do Kijowa, zostało zestrzelonych. Chwilę później pojawiły się doniesienia o eksplozji w Kijowie, które potwierdził mer stolicy Ukrainy, Witalij Kliczko.
Z wpisu Kliczki wynika, że do eksplozji doszło w rejonie dniprowskim Kijowa. W kolejnym wpisie Kliczko pisze o jednej ofierze śmiertelnej uderzenia rakiety w rejon hołosijiwski.
Rakiety miały trafić w cele w obwodzie winnickim - poinformował gubernator obwodu, Serhij Borzow. W wyniku trafień nikt nie ucierpiał - zastrzegł.
Jurij Kruk, kierujący Odeską Administracją Wojskową poinformował, że w Odessie, w wyniku porannego ataku rakietowego, uszkodzone zostały dwa obiekty infrastruktury energetycznej.