Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 310

Alarm ogłosiła w nocy na swoim kanale w serwisie Telegram kijowska administracja.

Reklama
Reklama

Ołeksij Kułeba, gubernator obwodu kijowskiego poinformował najpierw, że Rosjanie prowadzą atak z użyciem dronów-kamikadze na cele w obwodzie kijowskim, a następnie podał informacje, że atak został odparty przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.

Z wpisu Kułeby wynika, że żaden z dronów-kamikadze nie dotarł do swojego celu.

Reuters, powołując się na świadka podaje, że ok. 20 km na południe od Kijowa słychać było kilka eksplozji oraz odgłosy ognia prowadzonego przez obronę przeciwlotniczą.

Rano Kijowska Miejska Administracja Wojskowa podała na swoim kanale w serwisie Telegram, że nad Kijowem zestrzelono w nocy pięć dronów.

Z wpisu wynika, że Kijów został w nocy zaatakowany z użyciem dronów-kamikadze Shahed. Jeden z dronów miał trafić w budynek administracyjny w rejonie hołosijiwskim, jednej z dzielnic Kijowa. W wyniku uderzenia budynek został częściowo zniszczony, a w pobliskim budynku mieszkalnym uszkodzone zostały okna.

Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, w swoim wieczornym wystąpieniu mówił, że w czwartek nad Ukrainą zestrzelono 54 rosyjskie pociski i 11 dronów.

Zełenski przyznał jednocześnie, że niektóre pociski i drony trafiły w swoje cele.

- Są przerwy w dostawach prądu w większości obwodów Ukrainy. Sytuacja jest szczególnie trudna w obwodzie kijowskim i w stolicy, w obwodzie lwowskim, w Odessie i obwodzie odeskim, Chersoniu i obwodzie chersońskim, obwodzie winnickim i na Zakarpaciu - wyliczał Wołodymyr Zełenski.

- Ale to byłoby nic w porównaniu do tego, co by się stało, gdyby nie nasze heroiczne wojska przeciwlotnicze i obrona przeciwlotnicza - zastrzegł.

Każda rakieta potwierdza tylko, że to wszystko musi skończyć się przed trybunałem

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy

Zełenski mówił też, że "z każdym takim atakiem rakietowym Rosja zapędza się głębiej w kozi róg". - Mają coraz mniej rakiet. (...) Status największego terrorystycznego państwa na świecie będzie mieć dla Rosji i jej obywateli konsekwencje przez długi czas. A każda rakieta potwierdza tylko, że to wszystko musi skończyć się przed trybunałem. I dokładnie to się stanie - zapewnił.

Ministerstwo Obrony Ukrainy podało, że w czwartkowym ataku uszkodzonych zostało 18 budynków mieszkalnych i 10 obiektów infrastruktury krytycznej.

Rosjanie prowadzą takie zmasowane ataki rakietowe na cele na Ukrainie od 10 października. Atak z 29 grudnia był dziesiątym takim atakiem.

Na froncie najintensywniejsze walki trwają na wschodzie Ukrainy - w rejonie miast Bachmut i Sołedar w obwodzie donieckim.

Rosja od miesięcy stara się zająć Bachmut i - jak mówił Zełenski w wieczornym wystąpieniu - "nie porzuciła szalonego pomysłu zajęcia obwodu donieckiego".