Do strzelaniny doszło w donbaskim Nowoszachtyńsku, już na terenie Rosji, 10 kilometrów od granicy i 50 kilometrów od Rostowa nad Donem.
Ubrany w polowy mundur, 38-letni mężczyzna (niosący jednak karabin maszynowy zamiast zwykłego „kałasznikowa”) wdał się w strzelaninę z policyjnym patrolem - ubranym po cywilnemu. Jeden policjant został ciężko ranny w brzuch. Władze zamknęły wyjazdy z miasta i nakazały mieszkańcom 100-tysięcznego Nowoszachtyńska pozostanie w domach, na ulicach zaczęła się obława. Dezertera złapano w środę, w zabudowaniach opuszczonej fermy trzody chlewnej na skraju miasta.