Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 287

- Trzech naszych wojskowych zginęło z powodu ataków dronów na nasze lotniska i nie było to w strefie przygranicznej. Teraz już czas przejść w tryb „Wstawaj, kraju ogromny” czy wciąż jeszcze za wcześnie? – pytała szefowa RT i czołowa propagandystka rosyjska Margarita Simonian. Cytuje słowa ze znanej radzieckiej pieśni „Święta wojna” napisanej i włączanej na okrągło tuż po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki. Była wówczas hymnem radzieckiej propagandy wojennej, mobilizowała miliony obywateli ZSRR na wojnę z Niemcami.

- Pokojowych rozmów nie będzie. Wszyscy idziemy do końca – napisała ostatnio w jednym ze swoich postów w Telegram Olga Skabiejewa, jedna z czołowych propagandystek i prowadząca program „60 minut” w rządowej stacji Rossija 1.

Czytaj więcej

Angela Merkel: Po aneksji Krymu Niemcy nie zareagowały wystarczająco stanowczo

Tymczasem nastroje rosyjskich żołnierzy na frontach wojny nie wróżą Moskwie znaczącego przełomu w najbliższym czasie. Sytuację na froncie opisał Igor Striełkow (Girkin), były oficer FSB. W 2014 roku stał na czele armii samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, był jednym z głównych uczestników agresji przeciwko Ukrainie. Niedawno sąd w Hadze zaocznie skazał go na dożywocie za zestrzelenie malezyjskiego samolotu MH17 (zginęło wówczas 298 osób). Girkin od kilku lat prowadzi bloga w serwisie Telegram i komentuje wojnę z Ukrainą. Udało się mu nawet ponownie dostać się na front, ale kilka dni temu wrócił do Moskwy.

- W większości jednostek żołnierze i oficerowie nie rozumieją: po co, w imieniu czego i o osiągnięcie jakich celów w ogóle walczą. Co jest warunkiem zwycięstwa czy po prostu zakończenia wojny? To dla nich tajemnica. Władze Rosji nie są w stanie im to wytłumaczyć, bo gdyby wyznaczyli cel – ograniczyliby sobie przestrzeń do manewru. Straciliby możliwość ogłoszenia osiągnięcia celów specjalnej wojskowej operacji w dowolnym momencie, który kremlowscy kierownicy uznają za wygodny dla siebie – pisze Girkin. Przekonuje, że w rosyjskich jednostkach nad Dnieprem panuje „apatia”. Co ciekawie, Girkin przekonuje, że niszczenie infrastruktury krytycznej nie zmusi Kijów do ustępstw i Ukraina „nie zamarznie, nie zbuntuje się i nie zacznie gorzej walczyć”. - Odwrotnie, jej żołnierze, którzy uwierzyli w swoje siły po jesiennych zwycięstwach i znajdujące się na całkowitym zabezpieczeniu NATO, będą jeszcze bardziej rozzłoszczeni i zdeterminowani w walce przeciwko „moskalom”. Zemszczą się za to, co muszą przeżywać ich bliscy i krewni na zapleczu – twierdzi.

Czytaj więcej

Stoltenberg: Rosja próbuje zamrozić wojnę przed ponownym atakiem

Amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW) w swoim najnowszym raporcie nie wyklucza ogłoszenia w Rosji kolejnej, drugiej fali mobilizacji, mimo że Kreml za wszelką cenę temu zaprzecza. Tymczasem rosyjski resort obrony, jak wskazują analitycy ISW, nie maja możliwości przeszkolenia kolejnych setek tysięcy poborowych. W razie ogłoszenia kolejnej mobilizacji pojawiłyby się też problemy z zaopatrzeniem, wyposażeniem i uzbrojeniem poborowych. Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow poinformował we wtorek, że druga fala mobilizacji w Rosji rozpocznie się już na początku stycznia 2023 roku.