Niemoc Putina, rozpacz propagandystów

Zwolennicy eskalacji domagają się od Kremla wypowiedzenia Ukrainie „świętej wojny”. W Moskwie nie mają jednak na to pomysłu.

Publikacja: 07.12.2022 14:55

Władimir Putin

Władimir Putin

Foto: AFP

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 287

- Trzech naszych wojskowych zginęło z powodu ataków dronów na nasze lotniska i nie było to w strefie przygranicznej. Teraz już czas przejść w tryb „Wstawaj, kraju ogromny” czy wciąż jeszcze za wcześnie? – pytała szefowa RT i czołowa propagandystka rosyjska Margarita Simonian. Cytuje słowa ze znanej radzieckiej pieśni „Święta wojna” napisanej i włączanej na okrągło tuż po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki. Była wówczas hymnem radzieckiej propagandy wojennej, mobilizowała miliony obywateli ZSRR na wojnę z Niemcami.

- Pokojowych rozmów nie będzie. Wszyscy idziemy do końca – napisała ostatnio w jednym ze swoich postów w Telegram Olga Skabiejewa, jedna z czołowych propagandystek i prowadząca program „60 minut” w rządowej stacji Rossija 1.

Czytaj więcej

Angela Merkel: Po aneksji Krymu Niemcy nie zareagowały wystarczająco stanowczo

Tymczasem nastroje rosyjskich żołnierzy na frontach wojny nie wróżą Moskwie znaczącego przełomu w najbliższym czasie. Sytuację na froncie opisał Igor Striełkow (Girkin), były oficer FSB. W 2014 roku stał na czele armii samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, był jednym z głównych uczestników agresji przeciwko Ukrainie. Niedawno sąd w Hadze zaocznie skazał go na dożywocie za zestrzelenie malezyjskiego samolotu MH17 (zginęło wówczas 298 osób). Girkin od kilku lat prowadzi bloga w serwisie Telegram i komentuje wojnę z Ukrainą. Udało się mu nawet ponownie dostać się na front, ale kilka dni temu wrócił do Moskwy.

- W większości jednostek żołnierze i oficerowie nie rozumieją: po co, w imieniu czego i o osiągnięcie jakich celów w ogóle walczą. Co jest warunkiem zwycięstwa czy po prostu zakończenia wojny? To dla nich tajemnica. Władze Rosji nie są w stanie im to wytłumaczyć, bo gdyby wyznaczyli cel – ograniczyliby sobie przestrzeń do manewru. Straciliby możliwość ogłoszenia osiągnięcia celów specjalnej wojskowej operacji w dowolnym momencie, który kremlowscy kierownicy uznają za wygodny dla siebie – pisze Girkin. Przekonuje, że w rosyjskich jednostkach nad Dnieprem panuje „apatia”. Co ciekawie, Girkin przekonuje, że niszczenie infrastruktury krytycznej nie zmusi Kijów do ustępstw i Ukraina „nie zamarznie, nie zbuntuje się i nie zacznie gorzej walczyć”. - Odwrotnie, jej żołnierze, którzy uwierzyli w swoje siły po jesiennych zwycięstwach i znajdujące się na całkowitym zabezpieczeniu NATO, będą jeszcze bardziej rozzłoszczeni i zdeterminowani w walce przeciwko „moskalom”. Zemszczą się za to, co muszą przeżywać ich bliscy i krewni na zapleczu – twierdzi.

Czytaj więcej

Stoltenberg: Rosja próbuje zamrozić wojnę przed ponownym atakiem

Amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW) w swoim najnowszym raporcie nie wyklucza ogłoszenia w Rosji kolejnej, drugiej fali mobilizacji, mimo że Kreml za wszelką cenę temu zaprzecza. Tymczasem rosyjski resort obrony, jak wskazują analitycy ISW, nie maja możliwości przeszkolenia kolejnych setek tysięcy poborowych. W razie ogłoszenia kolejnej mobilizacji pojawiłyby się też problemy z zaopatrzeniem, wyposażeniem i uzbrojeniem poborowych. Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryło Budanow poinformował we wtorek, że druga fala mobilizacji w Rosji rozpocznie się już na początku stycznia 2023 roku.

Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 877
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Konflikty zbrojne
Atak na Tel Awiw. Dron ominął izraelską obronę przeciwlotniczą
Konflikty zbrojne
Izrael chce rekrutować żołnierzy spośród religijnych ortodoksów
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 876
Konflikty zbrojne
Klęska wojny pozycyjnej na Ukrainie. Przyczółek nad Dnieprem ewakuowany