Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 282

Zdaniem ISW taki cel mają powtarzane przez Łukaszenkę oskarżenia pod adresem krajów NATO dotyczące rzekomego przygotowywania się sąsiadujących z Białorusią państw (w tym Polski) do ataku na Białoruś.

"Łukaszenko oskarża Ukrainę i NATO o rosnącą liczbę prowokacji w pobliżu białorusko-ukraińskiej granicy i twierdzi, że Ukraina próbuje wciągnąć siły NATO w wojnę" - czytamy w analizie ISW.

"Łukaszenko stwierdził, że białoruskie władze zdołały odstraszyć potencjalnego przeciwnika od użycia siły militarnej przeciwko Białorusi oraz że NATO rozbudowuje siły i intensyfikuje szkolenia wojsk w krajach sąsiadujących (z Białorusią)" - piszą analitycy ISW.

Czytaj więcej

Mer Kijowa radzi mieszkańcom, by opuszczali stolicę Ukrainy

Think tank cytuje też ministra obrony Białorusi, Wiktora Chrenina, który stwierdził, że obecnie "nie trwają bezpośrednie przygotowania do wojny" i dodał, że "Białoruś będzie tylko bronić swojego terytorium".

"Przedstawiciel ukraińskiego Głównego Wydziału Wywiadu, Wadym Skibicki informował, że nie ma oznak formowania grupy uderzeniowej na terytorium Białorusi" - zauważa też ISW. 

Łukaszenko stwierdził, że białoruskie władze zdołały odstraszyć potencjalnego przeciwnika od użycia siły militarnej przeciwko Białorusi

Fragment analizy ISW

Według think tanku wypowiedzi Łukaszenki i Chrenina mają na celu kontynuowanie operacji informacyjnej, której celem jest wiązanie ukraińskich sił przy granicy z Białorusią, w odpowiedzi na groźbę włączenia się Białorusi do wojny i ataku na Ukrainę od północy.

"Łukaszenko i Chrenin są również prawdopodobnie skupieni na operacji informacyjnej ws. domniemanej agresji NATO (...), aby sugerować, że białoruska armia musi pozostać w kraju, by bronić go przed potencjalną agresją NATO i - zarazem - warunki informacyjne do opierania się rosyjskiej presji ws. włączenia się do wojny na Ukrainie" - czytamy w analizie.

ISW utrzymuje, że prawdopodobieństwo bezpośredniego włączenia się Białorusi w wojnę jest "skrajnie małe".