Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 224

W marcu Owsiannikowa, redaktorka "Pierwego Kanału" pojawiła się na antenie podczas wieczornego serwisu informacyjnego. Prezenterka stacji zapowiadała w tym czasie materiał na temat rosyjsko-białoruskiej współpracy.

Owsiannikowa trzymała w ręku transparent z hasłami "Stop wojnie", "Nie wierzcie propagandzie", "Oni was okłamują". Chwilę później została zatrzymana.

Teraz, po potwierdzeniu informacji, że opuściła areszt domowy, Owsiannikowa napisała w serwisie Telegram, że czuje się "całkowicie niewinna, a ponieważ rosyjskie państwo nie stosuje się do własnych praw, ona sama też nie zamierza przestrzegać wyroku od 30 września i uwolniła się od niego".

Czytaj więcej

Ukraina: Front przesuwa się na południu o 10-20 km. Rosyjskie mapy ujawniają odwrót

Prawnik Owsiannikowej poinformował, że powinna była ona stawić się na rozprawie w sądzie w obwodzie moskiewskim o 10 czasu moskiewskiego, ale śledczym nie udało się ustalić miejsca jej pobytu.

44-letnia Owsiannikowa została skazana na dwa miesiące aresztu domowego w sierpniu za udział w proteście w lipcu, w czasie którego stała na nabrzeżu w Moskwie naprzeciwko Kremla z bannerem, który głosił, iż prezydent Władimir Putin jest mordercą, a jego żołnierze są faszystami.

Nazwisko Mariny Owsiannikowej pojawiło się - wraz ze zdjęciem - na internetowej liście zbiegów prowadzonej przez rosyjskie MSW

Za rozpowszechnianie fałszywych informacji o rosyjskich siłach zbrojnych grozi jej do 10 lat więzienia.

W areszcie domowym Owsiannikowa powinna była przebywać do 9 października, ale w sobotę RT opublikował, że opuściła areszt wraz z 11-letnią córką, a jej miejsce pobytu nie jest znane. 

W poniedziałek nazwisko Owsiannikowej pojawiło się - wraz ze zdjęciem - na internetowej liście zbiegów prowadzonej przez rosyjskie MSW.

Owsiannikowa we wpisie ze środy potwierdza, że uciekła z aresztu domowego i skrytykowała artykuł Kodeksu karnego, na podstawie którego jest ścigana "za mówienie prawdy".