Reklama

Antywojenny bunt ludzi kultury w Rosji

Jeden z czołowych pracowników głównego muzeum w Rosji potępił wojnę i wyjechał z kraju. Głos po raz kolejny zabrała też Ałla Pugaczowa, uderzając w propagandystów Kremla.
Ałła Pugaczowa niedawno potępiła wojnę i poprosiła władze, by uznano ją za „agenta zagranicznego”, t

Ałła Pugaczowa niedawno potępiła wojnę i poprosiła władze, by uznano ją za „agenta zagranicznego”, tak jak jej męża (na zdjęciu w 2009 r. z ówczesnym prezydentem Rosji Dmitrujem Miedwiediewem)

Foto: PAP/EPA

Dla pochodzącego z Petersburga (wówczas Leningradu) Władimira Putina założony przez carycę Katarzynę II Ermitaż ma szczególne znaczenie, gdyż jest wizytówką kraju odwiedzaną przez tysiące zagranicznych turystów. Tylko w ubiegłym roku największe zbiory najbardziej prestiżowego muzeum w Rosji obejrzało niemal 1,7 mln ludzi. Dla porównania muzeum Kremla w Moskwie odwiedziło w tym czasie nieco ponad pół miliona.

By zrozumieć znaczenie tego obiektu, warto wiedzieć, że dyrektor Ermitażu należy do grona najbardziej wpływowych ludzi w kraju, a jego możliwości często przekraczają kompetencje niejednego ministra w rosyjskim rządzie. Wygląda na to, że w sercu północnej i kulturalnej stolicy Rosji doszło jednak do buntu.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama