Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 205

- Władimir Putin wciąż może otworzyć drugi front - stwierdził gen. Zorn, według którego obwód kaliningradzki, Morze Bałtyckie i fińska granica to miejsca, w których Rosja mogłaby rozpocząć atak.

- Nawet jeśli 60 proc. rosyjskich sił zbrojnych jest związanych na Ukrainie, wciąż mają niewykorzystane możliwości - dodał inspektor generalny Bundeswehry.

Czytaj więcej

Rosja: Przewodniczący Dumy chce ukarania prezydenta Dudy

- Jeśli Putin ogłosi powszechną mobilizację, nie będzie miał problemów osobowych (w armii) - dodał gen. Zorn.

Wypowiedzi niemieckiego generała skrytykował emerytowany generał Ben Hodges, były dowódca sił USA w Europie. "Zaskakująco kiepska analiza rosyjskich możliwości, która niestety odbija sposób myślenia większości niemieckich elit. Sama Finlandia rozbiłaby rosyjskie wojska. Litwa i Polska zdusiłyby obwód kaliningradzki w tydzień. Rosyjska marynarka wojenna chowa się na Krymie nawet w sytuacji, gdy Ukraina nie ma marynarki" - napisał Hodges. 

W tym samym wywiadzie generał Zorn poddaje w wątpliwość znaczenie skutecznej kontrofensywy Ukrainy w obwodzie charkowskim. Jego zdaniem nie było to natarcie, które może "odepchnąć Rosjan na szerszym froncie".

Gen. Zorn dodał, że Ukrainie brakuje żołnierzy, by kontynuować kontrofensywę.

Inspektor generalny Bundeswehry stwierdził też, że niemiecka armia nie może przekazać więcej broni Ukrainie.

- Aby skutecznie odstraszać (Rosjan), potrzebujemy odpowiednich sił - podkreślił.