Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 168

Atakujący zniszczyli lotnisko w miejscowości Saki (20 kilometrów na południowy wschód od Eupatorii). Gigantyczne eksplozje zmiotły infrastrukturę lądowiska i uszkodziły co najmniej 60 budynków w dwóch okolicznych miejscowościach.

Widok potężnych grzybów dymu po wybuchach wywołał strach na pobliskich, popularnych czarnomorskich plażach, z których zaczęli uciekać wypoczywający. Już dwie godziny po ataku prowadzący z półwyspu na stały ląd most Krymski został zatkany samochodami z wyjeżdżającymi. Uciekali nie tylko urlopowicze, ale i część mieszkańców okolic lotniska. Dla Rosjan opuszczających Krym wojna nagle stała się realnością. Do tej pory oglądali ją tylko w telewizji.

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie: Teraz kolej na Krym. Panika na Kremlu

W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać sznur samochodów. Na innym zapłakana kobieta tłumaczy, że nie chce opuszczać Krymu. 

- Nie chcę opuszczać Krymu, Ałuszty. Tu jest tak niesamowicie. Przyzwyczailiśmy się do życia tutaj. Żyliśmy jak u siebie. Czuliśmy się tu jak w domu - mówi do kamery.