Reklama

Kucharz Putina grasuje w łagrach w poszukiwaniu mięsa armatniego

Ulubieniec rosyjskiego przywódcy próbuje formować oddziały z więźniów, by wysyłać je na wojnę. Pierwsi chętni już pojechali na front. I zginęli.
Kucharz Putina grasuje w łagrach w poszukiwaniu mięsa armatniego

Foto: AFP

– Mam pełnomocnictwa od samego prezydenta, wszystkich innych mam gdzieś. Ja muszę wygrać tę wojnę za wszelką cenę – tak do więźniów łagru pod Tułą przemawiał człowiek podający się za Jewgienija Prigożina. 150 skazanych zgłosiło się do walki.

Prigożin, „kucharz Putina”, sam był więźniem, jeszcze w ZSRR był dwukrotnie skazywany, w tym za stręczycielstwo nieletniej. – Odsiedziałem na Północy – mówił „łysy, niewysoki mężczyzna z gwiazdą Bohatera Rosji na piersi” więźniom w łagrze pod Jarosławlem. Skazańców, którzy go słyszeli i widzieli („na dziedziniec wygonili wszystkich, nawet tych z kwarantanny”), odnaleźli dziennikarze niezależnego rosyjskiego portalu „Mediazona”.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama