"Z przyjemnością ogłaszam, że polskie armatohaubice Krab są gotowe do wykonywania zadań bojowych na froncie. Po (haubicach) M777 i FH70, haubicach samobieżnych Ceasar i M109A3, to piąty typ artylerii o kalibrze 155 mm, który zdołaliśmy pozyskać" - napisał Reznikow na Facebooku.
Według ministra obrony Ukrainy do ukraińskiej armii trafiło już z Zachodu ponad 150 zestawów artyleryjskich o kalibrze 155 milimetrów.
"Zapasy amunicji tego kalibru są już 10 proc. wyższe niż zapasy amunicji większego kalibru do zestawów poradzieckich, według stanu na 24 lutego 2022 roku" - podkreślił Reznikow.
"Skuteczność tej amunicji jest wyższa niż radzieckiego typu, jest też ona mniej kosztowna" - dodał minister obrony Ukrainy.
Czytaj więcej
Premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Jacek Sasin i szef MON Mariusz Błaszczak fotografowali się we wtorek na tle armatohaubic Krab podczas wizyt...
Ponadto - jak napisał Reznikow - ponad 50 dział innego kalibru trafiło do sił zbrojnych Ukrainy, a także amunicji do nich. Dziesiątki jednostek poradzieckich wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet i tysiące sztuk amunicji do nich zostały dostarczone Ukrainie z Zachodu. Do ukraińskiej armii - jak pisze Reznikow - trafiły też setki moździerzy.
"Jeśli chodzi o artylerię kalibru 155 mm Ministerstwo Obrony wypełniło już pierwotne zapotrzebowanie Sił Zbrojnych w 90 procentach. W ciągu dwóch tygodni osiągniemy poziom 100 proc." - napisał minister obrony Ukrainy, który dodał jednak, że wraz ze zmieniającymi się warunkami na polu walki "potrzeby rosną".
Tyle zestawów artyleryjskich kalibru 155 mm miało trafić z Zachodu na Ukrainę
Polska przekazała Ukrainie ok. 18 armatohaubic Krab. Wcześniej Francja przekazała ukraińskiej armii sześć haubic samobieżnych haubicoarmat Caesar.
Reznikow pisał też o ukraińskich stratach - jak wyliczał codziennie ukraińska armia traci ok. 100 żołnierzy, a 500 kolejnych zostaje rannych.
"Kreml kontynuuje nacisk, napotyka silny opór, ponosi duże straty. Ukraina wygra!" - zapewnił minister.