– Obserwujemy, jak miasto się (powoli) odgradza. Zaczęły nadchodzić informacje, że Rosjanie w Rostowie przygotowali już oddziały epidemiczne szpitali, gdzie są gotowi przyjmować własnych wojskowych, którzy mogą zachorować. Słowo „cholera” słychać w okupowanym mieście, wśród władz okupacyjnych i ich patronów – opisał sytuację doradca ukraińskiego burmistrza Mariupola Piotr Andriuszczenko.
Pełną kontrolę nad miastem rosyjska armia zdobyła w maju. Wraz z kapitulacją obrońców zakładów Azowstal zakończyły się walki. Ale w niczym nie poprawiło to sytuacji pozostałych na miejscu mieszkańców.