Wizyta gen. Gierasimowa na linii frontu miała na celu ożywienie rosyjskiej ofensywy na wschodzie kraju.
30 kwietnia, w czasie wizyty w rejonie Izium, gen. Gierasimow przebywał m.in. w szkole w Izium, którą Rosjanie wykorzystują obecnie jako bazę wojskową. Szkoła ta stała się celem ataku rakietowego przeprowadzonego przez ukraińską armię wkrótce po tym, jak szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej ją opuścił.
W ukraińskim ataku rakietowym na budynek szkoły miało zginąć ok. 200 rosyjskich żołnierzy i co najmniej jeden generał - twierdzi źródło "New York Times" w ukraińskiej armii. Gen. Gierasimow przebywał już jednak wówczas w Rosji.
Czytaj więcej
Rosja podejmie próbę otwarcia nowego frontu przeciw Ukrainie zajmując Mołdawię - podaje "The Times", powołując się na źródła w ukraińskiej armii.
Amerykański think tank, Instytut Studiów nad Wojną, informował wcześniej, że ukraińskie siły "prawdopodobnie przeprowadziły atak rakietowy na rosyjskie stanowisko dowodzenia w Izium 30 kwietnia, do którego doszło po tym, jak szef Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow opuścił to miejsce, ale w ataku zginęli inni, wysocy rangą rosyjscy oficerowie".
Władze amerykańskie nie są w stanie potwierdzić czy do takiego ataku doszło. Rosyjski resort obrony nie komentuje tych doniesień.
W ukraińskim ataku rakietowym na budynek szkoły miało zginąć ok. 200 rosyjskich żołnierzy i co najmniej jeden generał
- Zakładamy, że (gen. Gierasimow) był tam, ponieważ (Rosjanie) zdają sobie sprawę, ze nie poradzili sobie jeszcze ze wszystkimi problemami - mówi jeden z przedstawicieli amerykańskiej administracji w rozmowie z "New York Times". Jego słowa nawiązują do wolnego tempa rosyjskiej ofensywny na wschodzie.
Rosyjska armia ma skupiać się obecnie na działaniach w rejonie Izium, w ramach ponawianych wysiłków, aby zająć cały teren obwodów donieckiego i ługańskiego. Gen. Gierasimow ma osobiście dowodzić tą ofensywą.