Wypowiadając się dla jednego z kanałów rosyjskiej telewizji Ławrow stwierdził, że obecna sytuacja w Ukrainie "zakończy się traktatem".
- Jak w każdej sytuacji użycia sił zbrojnych, oczywiście wszystko skończy się traktatem, ale parametry tego traktatu zostaną określone przez ten etap działań zbrojnych, kiedy to porozumienie stanie się rzeczywistością - oświadczył minister.
Zdaniem Ławrowa Ukraina zrobiła "dwa kroki wstecz" wobec ustaleń, jakie obydwie strony wypracowały w Stambule, a kroki te uczyniła w wyniku podpowiedzi USA i Wielkiej Brytanii, "być może Polacy odegrali tu jakąś rolę" - jak dodał szef rosyjskiej dyplomacji.
Jego zdaniem Polska chce wysłać swoje wojsko do Ukrainy.
Czytaj więcej
Dostawy zachodniego uzbrojenia na Ukrainę oznaczają, że sojusz NATO jest w istocie zaangażowany w wojnę zastępczą z Rosją - powiedział szef rosyjsk...
- Wysyłając broń i w zasadzie reklamując swoje wysiłki w tej dziedzinie, wszyscy przywódcy twierdzą, że wysłanie wojsk NATO do Ukrainy nie wchodzi w grę. Z wyjątkiem Polski, której premier Mateusz Morawiecki zaproponował jakąś operację pokojową w Ukrainie, wyraźnie zainteresowany wysłaniem jego żołnierzy pod flagami sił pokojowych” – powiedział Ławrow.
Ławrow miał zapewne na myśli propozycję Jarosława Kaczyńskiego, którą prezes PiS złożył po wizycie w Kijowie.
Szef dyplomacji Rosji krytykował też wsparcie, jakiego państwa Zachodu udzielają Ukrainie. Uważa, że Zachód ma nadzieję na to, że "Zełenskiemu uda się zadać Rosji nieodwracalne szkody" i zmusić Moskwę do "błagania o litość".
Ławrow podtrzymuje narrację o odmawianiu Rosji prawa "do obrony własnych granic i terytoriów, na których Rosjanie są represjonowani".
- Zachód uważa, ze ma prawo do zapewnienia sobie bezpieczeństwa tam, gdzie uznaje to za stosowne, odmawiając jednocześnie Rosji prawa do obrony naszych własnych granic i terytoriów, na których mieszkają represjonowani Rosjanie, do których się strzela i narusza się ich prawa do języka, kultury i tradycji - powiedział Ławrow, dodając, że "Rosja już wiele robi, aby rozwiązać obecny globalny kryzys".