– W warunkach „operacji specjalnej” (tak oficjalnie nazywany jest najazd na Ukrainę – red.) problem stał się wyjątkowo aktualny – wyjaśniali wyżsi rangą urzędnicy Kremla gazecie „Kommiersant” konieczność powołania zastępców szefów instytucji państwowych ds. „pracy politycznej z kolektywem”.
We wszystkich ministerstwach, urzędach centralnych, agencjach i państwowych koncernach pojawią się wkrótce urzędnicy dbający o „wyjaśnianie celów i zadań polityki państwowej, a w odpowiedniej chwili przekazywać odpowiednie sygnały z Kremla”.
Według informacji „Kommiersanta” w wielu państwowych firmach już „spontanicznie” pojawili się tacy urzędnicy. – W każdym wydziale mianowano niedawno takiego człowieka odpowiedzialnego za informowanie o imprezach prowadzonych dla wspierania naszej armii, a z centrali przysyłają odpowiednie plakaty. Na razie nie zmuszają do ich wieszania, a jedynie proponują – mówi jeden z pracowników „dużej firmy z udziałem państwowego kapitału”.
Czytaj więcej
Niszczą szafy sterownicze, spowalniając ruch pociągów. Władze rozpoczęły na nich polowanie.
Odradzanie się instytucji i praktyk rodem z ZSRR wywołało panikę wśród niedobitej demokratycznej opinii publicznej. – Cele i zadania polityki państwowej zmieniają się siedem razy dziennie. (…) Stara, sowiecka anegdota o wężu, który skręcił sobie kark, wijąc się, by nadążyć za zmianami linii partii, znów będzie w modzie – uspokajał politolog Ilia Graszczenkow.
Ale oprócz „politruków” w urzędach państwowych Kreml dba też o odpowiedni nastrój pozostałej części ludności. Od rozpoczęcia ataku na Ukrainę zdelegalizowano, zamknięto lub zablokowano strony około 150 różnego rodzaju rosyjskich i zagranicznych portali. Blokadą objęto np. niemiecką gazetę „Bild” za to, że w internecie publikowała swoje artykuły o wojnie w tłumaczeniu na rosyjski.
Czytaj więcej
Berlin wzbrania się przed wysłaniem na Ukrainę ciężkiego sprzętu wojennego, prezentując coraz bardziej pokrętne argumenty.
– W ciągu roku 2021 obserwowaliśmy, jak przestrzeń wolności ciągle się zmniejsza, wprowadzanych jest coraz więcej ograniczeń, co prowadziło do tego, że na coraz więcej osób nakładano różnego rodzaju kary. Nie rozumieliśmy wtedy, dlaczego tak się dzieje, gdyż nie było w zasadzie żadnych zewnętrznych czynników, które by usprawiedliwiały tak mocne dokręcanie śruby – wspomina Damir Gajnutdinow z organizacji Wolność w Sieci. Według niego wszystko, co się działo w zeszłym roku, było świadomym przygotowywaniem przez Kreml wojny w Ukrainie.
– W tym samym czasie następował pogrom głównych grup w społeczeństwie, które mogłyby organizować protesty, wezwać ludzi do wyjścia na ulice, publikujących własne materiały śledcze (o elicie władzy): zwolennicy Aleksieja Nawalnego, Michaiła Chodorkowskiego itd. Wszystkie one zostały rozbite i praktycznie przerwały działalność w Rosji – wyjaśnia.
– Już w ciągu 2021 roku praktycznie zniszczono (konstytucyjne) prawa wolności słowa i zebrań. (…) W ostatnim czasie jawnie ograniczane jest prawo własności, ale skalę zjawiska musimy jeszcze ocenić – dodał.
Od początku wojny władze intensywnie zajęły się też treścią nauczania w szkołach. Jak Rosja długa i szeroka, od połowy marca nauczyciele mają obowiązek przeprowadzić lekcję (od piątej klasy podstawówki) o „operacji specjalnej w celu denazyfikacji i demilitaryzacji Ukrainy” oraz kolejną – o „korzystnym wpływie zachodnich sankcji” na gospodarkę.
Jednocześnie następuje „czyszczenie podręczników szkolnych”. W wydawnictwie Proswieszczenije (które zajmuje 80 proc. rynku tych książek) nakazano usuwanie wszelkich wzmianek o Ukrainie z podręczników. W rezultacie na przykład zamiast zdania „w Ławrze Peczerskiej w Kijowie mnich Nestor napisał (w XII wieku – red.) Powieść minionych lat” zostaje „mnich Nestor napisał Powieść minionych lat”.