Łukaszenko w przemówieniu, wygłoszonym w kościele z okazji prawosławnej Wielkanocy, mówił o tym, by "nie stwarzać problemów".
- Tu, w tym przytulnym kościele, moim ulubionym kościele, chciałbym zaapelować nie tylko do Białorusinów, ale przede wszystkim do naszych sąsiadów - mówił Lukaszenko.
Zaapelował o "życie w przyjaźni".
- Apeluję do moich kolegów polityków: nie stwarzajmy problemów naszym ludziom, mają ich wystarczająco dużo. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się z naszymi sąsiadami - Litwą i Łotwą oraz Polakami - wskazywał białoruski polityk.
Czytaj więcej
Rosja dokonała nalotów przy użyciu samolotów bombowych, bombowców szturmowych i myśliwców - wylicza Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.
Stwierdził, że "w tym kontekście" nawet nie wspomina o Ukraińcach.
- Byli to tacy szczęśliwi, pogodni ludzie. Żyli w dostatnim świecie, mieli wszystko. Gdzie oni są dzisiaj? - pytał. Po czym dodał, że obywatele Ukrainy " ustawiają się w kolejce na granicy i proszą o wpuszczenie na Białoruś". - Choćby po to, żeby kupić grykę. Mniejsza o kaszę gryczaną – soli brakuje, proszą nas o sól.
Aleksander Łukaszenko, po sfałszowanych wyborach prezydenckich nieuznawany przez większość państw w Europie, wielokrotnie wzywał prezydenta Ukrainy do poddania się, a także oferował swoje pośrednictwo w negocjacjach rosyjsko-ukraińskich.
Portal pravda.com.ua cytuje informacje ukraińskiego wywiadu, według którego Białorusinom oferuje się miesięczną pensję w wysokości 1000-1500 dolarów oraz subsydiowane szkolenia na rosyjskich uniwersytetach w zamian za udział w wojnie.
Na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę jedna trzecia pocisków, jakie spadły na jej terytorium, zostało wystrzelonych z Białorusi.