"Mariupol jest blokowany od szesnastu dni. Ponad 350 tys. mieszkańców miasta nadal ukrywa się w schronach i piwnicach przed ciągłym ostrzałem dokonywanym przez rosyjskie siły okupacyjne" - oświadczyła Rada Miejska Mariupola.
Władze lokalne przekazały, że w Mariupolu uszkodzonych zostało ok. 80 proc. zasobów mieszkaniowych, z których prawie 30 proc. nie będzie można przywrócić".
W opublikowanym w czwartek wieczorem oświadczeniu podano, że liczba ofiar ataku na Teatr Dramatyczny w Mariupolu, który był wykorzystywany jako schron, wciąż jest ustalana.
Czytaj więcej
Ministerstwo Obrony Ukrainy podało, że istnieje możliwość, iż wojska rosyjskie spróbują przeprowadzić szturm na Kijów.
Gmach teatru został przez wojska rosyjskie zbombardowany 16 marca. W piwnicach budynku ukrywali się cywile. W czwartek podano, że schron wytrzymał atak. Z dotychczasowych wypowiedzi przedstawicieli ukraińskich władz państwowych i regionalnych nie wynika jednoznacznie, jaka jest liczba ofiar ataku na teatr. Strona rosyjska zaprzeczyła, by to jej wojska były odpowiedzialne za atak i oskarżyły o prowokację "bojowników nacjonalistycznego (ukraińskiego) pułku Azow".
Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow oświadczył w czwartek, że Rosjanin, który przeprowadził bombardowanie to potwór. Zwrócił uwagę, że przed budynkiem znajdowały się widoczne z powietrza napisy "dzieci", co miało sygnalizować, że teatr służy jako schron dla ludności cywilnej.
Czytaj więcej
Prezydent USA Joe Biden podczas dorocznego obiadu "Przyjaciół Irlandii" na Kapitolu nazwał prezydenta Rosji Władimira Putina zbirem i dyktatorem.
W czwartek wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk podała informacje dotyczące ewakuacji cywilów. Przekazała, funkcjonowało 8 z 9 zaplanowanych korytarzy humanitarnych, a z Mariupola wyjechało ok. 800 samochodów, ok. 2 tys. mieszkańcom miasta udało się dojechać do Zaporoża.