"Izraelska agresja powietrzna była skierowana przeciwko celom w centralnej części kraju. Nasza obrona przeciwlotnicza reaguje" - informują syryjskie media.

W wyniku ataku zginęło dwóch cywilów, a jeden został ranny. Rannych zostało też sześciu żołnierzy - podała syryjska telewizja państwowa.

Atak miał doprowadzić również do "zniszczeń materialnych".

Izrael nie skomentował doniesień o ataku.

Syryjska agencja informacyjna, SANA podaje, że izraelskie lotnictwo zaatakowało cele w Syrii z przestrzeni powietrznej Libanu, z miejsca położonego na północny wschód od Bejrutu. Według agencji "większość rakiet zostało strąconych przez syryjską obronę przeciwlotniczą".

Do ataku doszło dokładnie tydzień po tym, jak izraelska armia wystrzeliła dwie rakiety z terenu Wzgórz Golan w kierunku pustego budynku na południe od Damaszku. Jedna z tamtych rakiet została strącona. Nie jest jasne, czy były to rakiety ziemia-ziemia czy powietrze-ziemia.

Dwa tygodnie temu dwóch syryjskich żołnierzy zostało rannych w wyniku ataku powietrznego Izraela na cele w rejonie Hims.

Czytaj więcej

Izrael wystrzelił rakiety w stronę Syrii. Celem: pusty budynek

W ciągu ostatniego roku Izrael zintensyfikował ataki na cele w Syrii, które prowadzi od kilku lat, w związku z obecnością w Syrii sił irańskich i Hezbollahu. Izrael obawia się, że Iran wykorzysta wojnę domową w Syrii, w której jest sojusznikiem prezydenta Syrii, Baszara el-Asada, do umocnienia obecności wojskowej w tym kraju.