Plan ten powstał dokładnie rok temu. Po Marszu Niepodległości 2017 roku liderzy PiS z przerażeniem obserwują doniesienia zagranicznej prasy o tym, że polską stolicę opanowali neofaszyści i środowiska skrajnie nacjonalistyczne niosące transparenty wprost odwołujące się do rasistowskich haseł. PiS oficjalnie protestuje przeciwko rzekomym manipulacjom zagranicznych mediów, przekonuje, że był to marsz dziesiątek tysięcy polskich patriotów, a że radykalne hasła niosło kilkunastu prowokatorów. Ale to prawdopodobnie wówczas w głowach liderów partii rządzącej zrodziła się myśl, że pora na zmianę premiera i przeprowadzenie operacji poprawy wizerunku zarówno PiS jak i Polski. Do kierownictwa partii doszło bowiem jak katastrofalną opinię ma nasz kraj, skoro tak łatwo przypiąć mu łatkę miejsca, gdzie można publicznie głosić na manifestacji rasistowskie hasła i nieść symbole neofaszystowskie. To wtedy rozpoczęła się operacja, która zakończyła się miesiąc później, gdy ogłoszono, że Morawiecki zostaje szefem rządu, a z kolei kolejny miesiąc później wymienił najbardziej kontrowersyjnych ministrów, symbolem czego były dymisje Antoniego Macierewicza, Witolda Waszczykowskiego czy Jana Szyszki.