Od 1 października zmienią się zasady weryfikacji wykazu bezpłatnych leków dla osób powyżej 65. roku życia. Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć sytuacje, w których państwo finansuje w ramach programu drogi produkt, mimo że na rynku dostępne są znacznie tańsze odpowiedniki.
Pierwotnie zmiany wywołały obawy, że z listy 65+ może wypaść duża liczba preparatów. Ministerstwo przekonuje, że taki scenariusz się nie spełni. Zamiast masowego wykreślania leków resort zdecydował się najpierw negocjować ich ceny z producentami.
Zamiast wykreślania – negocjacje cen
Jak poinformowała podczas konferencji poświęconej najnowszej liście refundacyjnej wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, w ciągu dwóch tygodni resort przeprowadził negocjacje z 11 podmiotami produkującymi leki z listy „S”, czyli tej, na której znajdują się bezpłatne leki dla seniorów. Ministerstwo oczekiwało obniżenia cen produktów, które przy nowych zasadach mogłyby stracić status bezpłatnych dla seniorów. – Przyjmujemy model renegocjacji cen, a nie model masowego usuwania leków. Jeszcze raz prostuję: 1500 leków nie zniknie i nie znika od 1 października z list senioralnych – podkreśliła Kacperczyk.
Czytaj więcej
Od 0,5 do nawet 1,8 mld złotych oszczędności mogą przynieść zmiany w refundacji bezpłatnych leków dla osób powyżej 65 roku życia – wynika z analizy...
Nowy mechanizm ma dotyczyć sytuacji, w których koszt dziennej dawki danego leku przekracza 150 proc. kosztu dziennej dawki jego odpowiednika. Nie oznacza to jednak automatycznego usunięcia droższego produktu z wykazu. Przy podejmowaniu decyzji resort ma brać pod uwagę również m.in. dostępność zamienników i bezpieczeństwo dostaw. Ministerstwo Zdrowia wraz z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oraz Narodowym Funduszem Zdrowia analizuje więc, czy producenci tańszych odpowiedników są w stanie dostarczyć wystarczającą liczbę opakowań, aby po zmianie zasad nie doszło do problemów z dostępnością terapii.
MZ mówi o 400 mln zł dla pacjentów
Według Kacperczyk przeprowadzone w ostatnich dwóch tygodniach negocjacje pozwoliły uzyskać znaczące obniżki cen. Część producentów miała zejść z ceną produktu do poziomu najtańszego odpowiednika. – Te negocjacje, które przeprowadziliśmy i zakończyliśmy sukcesem, pozwoliły nam w ciągu dwóch tygodni wynegocjować takie ceny z firmami, które dały pacjentom 400 mln zł oszczędności – powiedziała. Wiceminister zastrzegła przy tym, że resort nie chce mówić o „oszczędzaniu na pacjentach”. Jak przekonywała, chodzi o pieniądze uzyskane w negocjacjach z producentami, które pozostają w systemie i mogą zostać przeznaczone na finansowanie kolejnych terapii. – Jak słyszymy słowo „oszczędności”, pacjent się wystrasza i myśli, że oszczędzamy na pacjentach. To jest akurat odwrotny temat. My nie oszczędziliśmy na pacjentach, tylko wynegocjowaliśmy z firmami dodatkowe środki dla pacjentów – mówiła. Według resortu uwolnione w ten sposób pieniądze mają umożliwiać zarówno rozszerzanie wykazów bezpłatnych leków, jak i obejmowanie refundacją nowych terapii.
Cztery leki poza listą 65+
Ostatecznie zmiany na liście senioralnej mają być znacznie mniejsze niż wynikało z wcześniejszych obaw. Według informacji przedstawionych przez Ministerstwo Zdrowia chodzi obecnie o cztery produkty. W przypadku trzech z nich ich udział w rynku ma być marginalny. Większe znaczenie dla pacjentów może mieć sytuacja dotycząca apiksabanu – substancji przeciwkrzepliwej stosowanej m.in. u części chorych z migotaniem przedsionków i w profilaktyce powikłań zakrzepowo–zatorowych. Kacperczyk zapewniła jednak, że wykreślenie konkretnego produktu handlowego z listy bezpłatnej nie oznacza utraty dostępu do samej substancji. Resort argumentuje, że w przypadku tej substancji na rynku funkcjonuje wiele odpowiedników. Zdaniem przedstawicieli ministerstwa nie ma więc uzasadnienia, aby w ramach listy 65+ finansować najdroższy produkt, jeżeli dostępne są znacznie tańsze leki z tą samą substancją czynną. – Jeżeli mamy kilkadziesiąt leków, z których 99 proc. jest tańszych, a jeden lek jest dużo droższy, to dlaczego mielibyśmy finansować ten najdroższy lek po takiej cenie? – mówiła Kacperczyk.
Co stanie się z receptą po 1 października?
Dla seniora najważniejsza zmiana będzie widoczna przede wszystkim w aptece. Jeżeli przepisany przez lekarza konkretny produkt handlowy przestanie znajdować się na liście 65+, pacjent nie musi automatycznie wracać do lekarza po nową receptę. Farmaceuta będzie mógł zaproponować mu odpowiednik, który nadal znajduje się na wykazie leków bezpłatnych. W takim przypadku senior otrzyma lek bez dopłaty. Jeżeli natomiast będzie chciał pozostać przy dotychczasowym produkcie handlowym, będzie mógł go kupić zgodnie z zasadami jego refundacji i ponieść odpowiednią dopłatę. – Pacjent będzie miał po prostu wybór – tłumaczono podczas konferencji.
Ministerstwo podkreśla, że wśród produktów, których dotyczą zmiany, nie ma leków objętych odpłatnością na poziomie 50 proc. Chodzi przede wszystkim o preparaty wydawane za opłatą ryczałtową albo z 30–procentową odpłatnością. Dla części seniorów pozostanie więc również możliwość dalszego kupowania dotychczas stosowanego produktu, choć nie będzie on już całkowicie bezpłatny. Jeżeli pacjent ma wątpliwości dotyczące zamiany leku, może skonsultować się z lekarzem. Samo wydanie odpowiednika w aptece nie powinno jednak wymagać ponownej wizyty ani wystawienia kolejnej recepty.
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia chce uporządkować wykaz bezpłatnych leków dla seniorów, dzieci oraz kobiet w ciąży i połogu. Resort zamierza negocjować z prod...
Resort chce przywrócić konkurencję na liście
Zmiana zasad ma rozwiązać problem, który, zdaniem Ministerstwa Zdrowia, narastał wraz z rozszerzaniem programu bezpłatnych leków. Jeśli kilka produktów zawierających tę samą substancję czynną trafiało na listę 65+, różnice cenowe między nimi traciły znaczenie z punktu widzenia pacjenta. Niezależnie od ceny senior otrzymywał bowiem lek bezpłatnie. W efekcie producenci droższych preparatów mieli mniejszą motywację do konkurowania ceną, ponieważ koszt różnicy ponosił NFZ, a nie pacjent. Nowe rozwiązanie ma zmienić ten mechanizm i skłonić firmy do obniżania cen, jeśli chcą zachować produkt na wykazie bezpłatnym. – Po naszych analizach samo usuwanie leków nie rozwiąże problemu na listach S. Podejście, które pozwala nam przywracać konkurencyjność na tych listach, jest dużo bardziej efektywne i dużo bardziej trwałe – przekonywała Kacperczyk.
Resort zapowiada kontynuowanie negocjacji cenowych. Pierwsze dwa tygodnie obowiązywania nowego instrumentu mają być dopiero początkiem procesu. Ministerstwo liczy, że kolejne obniżki pozwolą uwalniać środki, które następnie będzie można przeznaczać na nowe leki i terapie.
Zmiany dotyczą na razie wykazu dla seniorów 65+. Jak zaznaczyła wiceminister, analogiczna procedura negocjacyjna nie została przeprowadzona wobec pozostałych grup uprawnionych do bezpłatnych leków – dzieci i młodzieży oraz kobiet w ciąży.