W lipcu w czasopiśmie „BMJ” ukazał się artykuł naukowy, wykazujący, że osoby biorące Ozempic miały nawet o 40–70 proc. większą szansę na utratę włosów niż pacjenci leczeni innymi lekami na cukrzycę. Co istotne, nie było to jednak trwałe łysienie. Według badania, gdy waga pacjenta się stabilizowała, fryzura zazwyczaj wracała do normy po 6–12 miesiącach. 

Naukowcy z University of Pennsylvania Health System przeanalizowali dane około 40 tys. dorosłych osób chorych na cukrzycę typu 2. Nowe badanie, przeprowadzone przez zespół z NYU Grossman School of Medicine, podeszło do sprawy inaczej. Naukowcy nie zebrali grupy ludzi, rozdając im Ozempic oraz placebo i sprawdzając efekty po jakimś czasie. Zamiast tego wykorzystali randomizację mendlowską. To metoda badawcza wykorzystująca warianty genetyczne jako zmienne pomocnicze do sprawdzania, czy dany czynnik ryzyka rzeczywiście wywołuje określony skutek dla zdrowia. Wyniki badania opublikowane zostały właśnie w czasopiśmie „Journal of Investigative Dermatology”.

Czytaj więcej

Nie tylko odchudzanie. Ozempic może wpływać na alkohol, nikotynę i „centrum zachcianek”

Najpierw naukowcy znaleźli 22 warianty genetyczne związane z większą aktywnością receptora GLP-1R. To receptor, czyli „włącznik” w organizmie odpowiedzialny za sytość i poziom cukru, aktywowany przez leki typu Ozempic. Następnie wykorzystano dużą bazę danych, zawierającą informacje genetyczne i zdrowotne o ponad 205 tys. mężczyzn. W ten sposób sprawdzono, czy osoby posiadające te konkretne warianty genetyczne częściej cierpią na łysienie androgenowe.

Z badania wynika, że mężczyźni, u których występowała większa genetycznie uwarunkowana aktywność GLP-1R, mieli o ok. 7 proc. większe ryzyko łysienia androgenowego. Było to badanie pośrednie – wynika z niego, że osoby, które naturalnie mają większą aktywność tego receptora, częściej doświadczają łysienia, co sugeruje, że zwiększona aktywność tego mechanizmu może mieć wpływ na włosy.

Czytaj więcej

Eksperci mają dobre wiadomości o e-papierosach. Stawiają dwa warunki

Po badaniu, opublikowanym w „BMJ”, wiadomo było, że leki typu Ozempic mogą powodować statystycznie częstsze wypadanie włosów, jednak nie wiadomo było, w jakim stopniu wynika to z samego działania hormonu GLP-1, a w jakim ze skutków szybkiego odchudzania. Ustalenia z „Journal of Investigative Dermatology” sugerują, że mechanizm GLP-1 również może mieć tu znaczenie. W przyszłości pacjenci przed skorzystaniem z kuracji GLP-1 mogliby być badani pod kątem ryzyka łysienia lub od razu otrzymywać leczenie zapobiegawcze. 

Zdaniem autorów, podobny związek może potencjalnie występować również u kobiet, jednak w badaniu skupiono się na mężczyznach, ze względu na znacznie obszerniejsze dane dotyczące męskiego łysienia androgenowego.