Reklama

Michał Szułdrzyński: Bez zaufania nie pokonamy kryzysu

W czasie kampanii strony podejrzewają się o to, że wszystkie podejmowane działania mają wpłynąć na wynik wyborów. To jeden z istotniejszych powodów, dla których wybory należy przełożyć.
Michał Szułdrzyński: Bez zaufania nie pokonamy kryzysu

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Spór wokół nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, zmian regulaminu i trybu pracy nad tarczą antykryzysową, podobnie jak większość dyskusji z ostatnich dni, ujawniły jeden z największych problemów naszej polityki – dramatyczny deficyt wzajemnego zaufania. Jest on konsekwencją trwającego już kilkanaście lat wyniszczającego sporu ideologicznego.

Spory są solą demokracji i fundamentem polityki. Ale mają sens jedynie wówczas, gdy prowadzą do realizacji dobra wspólnego. Gdy konflikt staje się zbyt głęboki, gdy dzieli nie tylko polityków, ale też społeczeństwo, znajomych, a nawet rodziny, wtedy znika zaufanie – wzajemne, ale i do państwa, instytucji, mediów. Deficyt zaufania rozbija polityczną wspólnotę. Zaufanie jest również fundamentem demokracji. Nie tylko procedury, ale właśnie wiara w to, że wszyscy będą w równym stopniu przestrzegać reguł gry. Że jeśli jakaś siła przegrywa wybory, to oddaje władzę. A jeśli je wygrywa, to wszyscy pozostali uznają jej mandat.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama