Kiedy w grudniu 2023 r. obejmowałem urząd, miałem świadomość, że Polska nie może dłużej traktować cyfryzacji jako dodatku do funkcjonowania państwa. Cyfryzacja nie jest aplikacją, stroną internetową, jednym centrum danych ani zakupem kolejnego systemu informatycznego. To sposób, w jaki działa nowoczesne państwo. To infrastruktura, bezpieczeństwo, gospodarka, edukacja, zdrowie i codzienne relacje obywatela z administracją.

Dziś, dokładnie po 1000 dniach od przejęcia władzy, mogę powiedzieć, że cyfrowa Polska przyspieszyła. Nie dlatego, że stworzyliśmy dziesiątki nowych usług cyfrowych. Przyspieszyliśmy dlatego, że zaczęliśmy budować państwo, które cyfryzację traktuje jako jeden z fundamentów swojej siły.

Widocznym symbolem tej zmiany jest mObywatel. W maju tego roku liczba jego użytkowników przekroczyła 12 milionów, dziś zbliża się do 13 milionów. W ciągu dwóch i pół roku podwoiliśmy liczbę osób korzystających z aplikacji. Ta liczba nie jest jednak najważniejsza – najbardziej cieszy zmiana mentalna, którą ten proces pokazuje. Polacy nie pytają już, czy można załatwić sprawę przez telefon. Po prostu to robią. Cyfrowe państwo przestało być projektem dla entuzjastów technologii. Stało się częścią codziennego życia milionów ludzi.

Cyfryzacja ma plan na dekadę

Odpowiedzialna cyfryzacja, która w centrum stawia człowieka, musi mieć plan. Dlatego jednym z najważniejszych osiągnięć tej kadencji jest przyjęta Strategia Cyfryzacji Państwa do 2035 r. To pierwszy w historii Polski tak kompleksowy dokument wyznaczający kierunek cyfrowej transformacji państwa na kolejne 10 lat. Nie chcieliśmy kolejnej listy życzeń, chcieliśmy mapy drogowej tak, aby Polska była państwem, w którym cyfrowe usługi są domyślnym sposobem kontaktu z administracją, infrastruktura cyfrowa jest traktowana jak strategiczne zaplecze, sztuczna inteligencja zwiększa produktywność gospodarki, a bezpieczeństwo cyfrowe jest elementem bezpieczeństwa narodowego.

Celem jest lepsze państwo, które szybciej reaguje, potrafi lepiej wykorzystywać dane, zapewnia powszechne usługi cyfrowe i cyberbezpieczeństwo. Państwo, które dzięki technologii może być tańsze, bardziej dostępne i skuteczniejsze.

Ale jest jeszcze jeden warunek: cyfryzacja musi być powszechna. Nie może być przywilejem mieszkańca dużego miasta, osoby młodej czy dobrze zarabiającej. Dlatego inwestujemy w kompetencje cyfrowe, dostępność i infrastrukturę. Wspieramy samorządy, szkoły, administrację i osoby, które z różnych powodów potrzebują dodatkowej pomocy. Bo cyfrowe państwo nie może nikogo zostawić offline.

Bezpieczeństwo jest drugą stroną cyfryzacji

Im więcej państwa przenosimy do świata cyfrowego, tym większa staje się nasza odpowiedzialność za jego bezpieczeństwo. Polska mierzy się z cyberatakami każdego dnia. Cyberprzestrzeń stała się jednym z kluczowych pól bezpieczeństwa państwa i dlatego inwestujemy w cyberbezpieczeństwo w skali, która jeszcze kilka lat temu byłaby trudna do wyobrażenia. Wydajemy rekordowe środki na cyberbezpieczeństwo i tylko w tym roku będzie to już ponad 5 mld zł. Pieniądze trafiają do administracji, samorządów, uczelni wyższych, ale również przedsiębiorców i podmiotów odpowiedzialnych za infrastrukturę krytyczną. Wiemy jednak dobrze, że same pieniądze i technologia nie wystarczą.

Potrzebujemy także prawa i dlatego przeprowadziliśmy reformę Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa, wdrażając europejską dyrektywę NIS2 i rozszerzając ochronę na kolejne sektory gospodarki. Wprowadziliśmy jasne obowiązki dla podmiotów kluczowych i ważnych oraz nowe mechanizmy nadzoru i reagowania. W marcu tego roku Rada Ministrów przyjęła również nową Strategię Cyberbezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej. Jej sens jest prosty – odporność cyfrowa Polski musi być budowana tak samo konsekwentnie, jak odporność energetyczna, militarna czy gospodarcza. To wszystko skutkuje tym, że rozszerzyliśmy zakres instytucji objętych ochroną z 1000 do blisko 40 tys. podmiotów. My po prostu robimy, a nie gadamy.

Koniec papierowego państwa

Ważną sprawą w kontekście cyfrowego i przyjaznego człowiekowi państwa jest przebudowa samej administracji i jej kontaktów z obywatelami. Od 1 stycznia 2025 r. zaczęły obowiązywać e-Doręczenia, czyli elektroniczny odpowiednik listu poleconego z potwierdzeniem odbioru. To rozwiązanie jest jednym z fundamentów cyfrowej administracji. Państwo nie może wymagać od obywatela cyfrowego kontaktu, jeśli samo nadal funkcjonuje przede wszystkim na papierze. Dziś to rozwiązanie doskonale się sprawdza i już dostarczyliśmy za jego pośrednictwem ponad 100 mln listów. Gdyby przełożyć to na ilość potrzebnego papieru, to zaoszczędziliśmy 6500 drzew.

W roku 2025 uruchomiliśmy portal cyber.gov.pl, który jest przysłowiowym jednym okienkiem urzędowym, gdzie mamy pełną wiedzę o zagrożeniach cyber oraz instrukcje postępowania podczas kryzysów. W mObywatelu dostępna jest bezpłatna funkcja podpisu kwalifikowanego, z czego Polacy skorzystali już ponad 300 tys. razy, a opłaty urzędowe prosto z telefonu wykonano już ponad milion razy. W tym samym czasie cyfrowa rewolucja dzieje się też w urzędach w całej Polsce. W grudniu 2023 r. z systemów elektronicznego zarządzania dokumentacją korzystało 140 urzędów, a dziś to już ponad 4000 jednostek. To prawdziwa rewolucja, która dzieje się na naszych oczach i pozwala śmiało myśleć polskim urzędom, że do 2035 r. całkiem zniknie w nich papier.

Nie możemy być tylko konsumentem technologii

Jest jednak jeszcze jeden wymiar cyfrowej transformacji. To suwerenność technologiczna. Przez lata przyzwyczailiśmy się do myślenia, że najważniejsze technologie powstają gdzieś za granicą. To podejście musi się skończyć. Chodzi o to, aby Polska i Europa miały własne kompetencje, infrastrukturę, dane, modele i ludzi zdolnych tworzyć technologie, od których coraz bardziej zależy gospodarka i bezpieczeństwo. Idąc tym tokiem myślenia, postawiliśmy na sztuczną inteligencję. Rozwijamy polski model językowy PLLuM i wspieramy rozwój Bielika. Powołaliśmy do życia Fundusz Sztucznej Inteligencji i miliardami złotych rozwijamy badania, finansujemy start-upy, budujemy kompetencje w zakresie bezpieczeństwa AI i tworzymy infrastrukturę obliczeniową. W Krakowie i w Poznaniu powstają fabryki AI, które zapewnią polskim firmom, naukowcom i administracji dostęp do zaawansowanej infrastruktury obliczeniowej. Intensywnie pracujemy także nad tym, aby w Polsce powstała gigafabryka AI. To nie są wydatki na modną technologię, tylko inwestycja w przyszłą konkurencyjność Polski.

Naszym zadaniem nie jest tylko rozwijać AI, ale również skutecznie ją regulować i zapewniać bezpieczeństwo. W 2026 r. przyjęliśmy ustawę o systemach sztucznej inteligencji, tworząc krajowe ramy dla wdrażania AI i nadzoru nad rynkiem. Jednocześnie Polska aktywnie uczestniczy w europejskiej debacie o przyszłości sztucznej inteligencji. Chcemy technologii odważnej, ale i odpowiedzialnej. To ważne, bo największym błędem byłoby dziś postawienie bezpieczeństwa i innowacyjności po dwóch stronach barykady. Nie chcemy Polski, która boi się AI, chcemy Polski, która potrafi ją tworzyć, rozumieć, regulować i bezpiecznie korzystać.

Inwestycje w wiedzę

Bezpieczeństwo cyfrowe nie kończy się jednak na serwerowni. Atak na państwo może dziś przyjąć formę phishingu, kradzieży tożsamości, dezinformacji, manipulacji obrazem i dźwiękiem czy kampanii prowadzonej przez fałszywe konta. Dlatego cyfrowa odporność obywateli jest równie ważna, jak odporność infrastruktury. Uczymy dzieci i młodzież bezpiecznego korzystania z internetu. Wspieramy rodziców i nauczycieli. Rozwijamy programy kompetencji cyfrowych. Walczymy z cyberprzemocą i dezinformacją. Rozwijamy narzędzia, które pozwalają zgłaszać podejrzane wiadomości i strony. Na rozbudowę kompetencji cyfrowych wydaliśmy w tej kadencji już rekordowe ponad miliard złotych.

Rozwijając cyfrową Polskę, odważnie korzystamy z pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Zakupiliśmy dla szkół ponad 400 tys. laptopów i 220 tys. tabletów. Inwestujemy w rozwój kompetencji cyfrowych najmłodszych, bo doskonale wiemy, że ich wiedza w przyszłości będzie napędzała rozwój i innowacje. Dbamy jednocześnie o ich bezpieczeństwo i już w ponad 20 tys. szkół działa bezpieczny internet w ramach Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej.

Naszym priorytetem jest także dostęp do szybkiego internetu i w ciągu dwóch lat dostarczyliśmy go do ponad pół miliona nowych punktów adresowych. Działamy sprawnie i szybko, a w ramach całego KPO dla Polski wydaliśmy ponad 50 mld złotych na cyfryzację. To olbrzymie pieniądze, ale i zmiana, która się To olbrzymie pieniądze, ale i zmiana, która się dzieje, jest rewolucyjna.

Projekt przyszłości

W debacie publicznej cyfryzacja bywa często przedstawiana jako kwestia techniczna, a to błąd. Cyfryzacja jest projektem społecznym i gospodarczym. Decyduje o tym, jak szybko działa państwo. Jak konkurencyjne są polskie firmy. Jak reagujemy na zagrożenia. Jak uczymy dzieci. Jak funkcjonuje demokracja. I wreszcie, jaką pozycję Polska zajmie w Europie i na świecie. Cyfryzacja jest dziś elementem polskiej racji stanu. To, co zrobiliśmy od grudnia 2023 r., było konieczne, ale nie jest wystarczające. Musimy przejść od cyfrowych usług do cyfrowego państwa. Od pojedynczych aplikacji do wspólnej architektury danych. Od ręcznego wykonywania procedur do automatyzacji. Od reagowania na cyberataki do budowania cyberodporności. Od kupowania technologii do ich tworzenia. Od bycia odbiorcą globalnej rewolucji AI do współtworzenia jej europejskiego wymiaru.

Chcę, aby w przyszłości obywatel nie zastanawiał się, który urząd powinien załatwić jego sprawę. Przedsiębiorca nie tracił dni na czynności, które mogą zostać wykonane automatycznie. Chcę, aby polski naukowiec miał dostęp do infrastruktury pozwalającej konkurować z najlepszymi ośrodkami na świecie i aby polskie firmy nie tylko wdrażały sztuczną inteligencję, ale ją tworzyły.

Przez ostatnie lata zbudowaliśmy fundamenty: miliony użytkowników mObywatela, nowe usługi, e-Doręczenia, ochronę PESEL, inwestycje w cyberbezpieczeństwo, nowe prawo, rozwój AI, infrastrukturę telekomunikacyjną i obliczeniową oraz stworzyliśmy pierwszą kompleksową strategię cyfryzacji państwa. Teraz musimy zrobić kolejny krok i po to jest potrzebne kolejne tysiąc dni.

Polska może być liderem transformacji cyfrowej w Europie, a nie tylko rynkiem zbytu dla technologicznych gigantów. Tworzymy państwo, które potrafi połączyć cyfryzację i bezpieczeństwo, innowacyjność i odpowiedzialność. Dzięki temu zyskujemy coś więcej niż nowoczesne usługi. Państwo zyskuje sprawczość. I właśnie o taką Polskę chodzi.