Na poparcie swojej tezy przywołujecie małżeństwo Krzyżanowskich pracujące w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Nepotyzm to nadużycie stanowiska do faworyzowania krewnych, ulubieńców.
Przypadek państwa Krzyżanowskich nie ma z tym nie wspólnego. Dr hab. Julian Krzyżanowski to wybitny specjalista i wieloletni dyrektor, w ministerstwie pracujący o wiele dłużej niż jego żona.
Własnym kompetencjom merytorycznym, językowym, swobodzie poruszania się w relacjach międzynarodowych i kulturze osobistej zawdzięcza to stanowisko, a nie żonie.
Dr Zofia Krzyżanowska jest specjalistką od polityki rolnej i jak mało kto rozumie mechanizmy WPR i jej subtelności. To zdecydowało, a nie wpływy męża, że swego czasu została powołana do pełnienia funkcji podsekretarza stanu w MRiRW.
Obecnie jest radcą generalnym, urzędnikiem bardzo ważnym dla resortu, ale znowu nie ze względu na męża, lecz własną wiedzę i umiejętności. Kolejni ministrowie rolnictwa, niezależnie od opcji politycznych, zatrzymują ją w urzędzie i korzystają z jej wiedzy i doświadczenia.
Dr Krzyżanowska wywodzi się z Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA, w której kompetencje rozwijało wielu znakomitych fachowców w zakresie rozwoju wsi i rolnictwa wykorzystywanych w kraju i za granicą.
W misji tropienia nadużyć władzy nie należy na siłę naginać faktów do modnej w danym momencie tezy. Uproszczenia artykułu są zbyt daleko idące i w tej części tekstu niewiele mają wspólnego z rzeczywistością i nic z nepotyzmem.
Jeśli Zofia Krzyżanowska zostanie wiceministrem, jak napisaliście, będzie to z korzyścią dla resortu i polskich rolników. Z całą pewnością nie będzie przy tym nadzorowała swojego męża.
dr Andrzej Hałasiewicz, zastępca dyrektora FAPA