Reklama

Bogusław Chrabota: Zamach majowy jako przestroga dla polskiej demokracji

Patrzmy na polską demokrację trzech ostatnich dekad przytomnie, z uwagą i cierpliwością. Nie ma żadnej analogii pomiędzy rzeczywistością polityczną Polski z 1926, roku przewrotu majowego, i naszą współczesnością. Nie ma kryzysu demokracji. Rządy, choć się zmieniaj są stabilne. Nie grozi nam załamanie gospodarcze.
Józef Piłsudski z Gustawem Orlicz-Dreszerem na moście Poniatowskiego tuż po spotkaniu z prezydentem

Józef Piłsudski z Gustawem Orlicz-Dreszerem na moście Poniatowskiego tuż po spotkaniu z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim

Foto: Marian Fuks, domena publiczna

To już sto lat od dnia, kiedy na ulicach Warszawy zbuntowane oddziały podporządkowane swojemu Komendantowi wypowiedziały posłuszeństwo legalnej władzy Rzeczypospolitej i przeprowadziły zamach stanu, który na ponad dekadę ukształtował mapę polskiej polityki. Mapę zmiecioną ze stołu we wrześniu 1939 r. huraganem historii, której częścią był ów brutalny pucz. O zamachu majowym napisano już bardzo wiele, może i wszystko. Jedno, co pozostaje i w czym nigdy nie doczekamy się konsensusu, to ocena działań Józefa Piłsudskiego i jego ludzi. Jedni lekceważą krew wylaną na ulicach Warszawy, uznając że była to ofiara konieczna, by wyprowadzić Polskę z chaosu i kryzysu demokracji. Inni uważają, że wywołanie wojny domowej, choć krótkiej i z niewielką liczbą ofiar było i pozostanie haniebną kartą polskiej historii. Godną potępienia zawsze i wszędzie.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama