To już sto lat od dnia, kiedy na
ulicach Warszawy zbuntowane oddziały podporządkowane swojemu Komendantowi
wypowiedziały posłuszeństwo legalnej władzy Rzeczypospolitej i przeprowadziły
zamach stanu, który na ponad dekadę ukształtował mapę polskiej polityki. Mapę zmiecioną
ze stołu we wrześniu 1939 r. huraganem historii, której częścią był ów brutalny
pucz. O zamachu majowym napisano już bardzo wiele, może i wszystko. Jedno, co pozostaje i w czym nigdy nie doczekamy się konsensusu, to ocena działań Józefa
Piłsudskiego i jego ludzi. Jedni lekceważą krew wylaną na ulicach Warszawy, uznając
że była to ofiara konieczna, by wyprowadzić Polskę z chaosu i kryzysu demokracji.
Inni uważają, że wywołanie wojny domowej, choć krótkiej i z niewielką liczbą
ofiar było i pozostanie haniebną kartą polskiej historii. Godną
potępienia zawsze i wszędzie.