Pan prezydent będzie bajki opowiadał

– Opowieść rządzącej obecnie partii przypomina bajkę o złym prezydencie i dobrym premierze – powiedziała głowa państwa w nieoczekiwanym wywiadzie po czwartkowych głównych "Wiadomościach". – Mnie poproszono o bajkę dla "Faktu" na jutro czy pojutrze, ale to jest bajka. A tutaj była to bajka dla dorosłych ludzi, a my takich bajek słuchamy codziennie dziesiątki i muszę powiedzieć, że od przyszłego roku zacznę o tym mówić więcej.

Publikacja: 19.12.2008 21:35

Nie do końca rozumiem słowa Lecha Kaczyńskiego, bo redaktor Danuta Holecka nie dopytała o szczegóły, zresztą nie taka była jej rola w tym wywiadzie. Ale chyba chodziło o to, że najważniejsza osoba w państwie w nowym roku będzie opowiadała narodowi jeszcze więcej bajek. Panie prezydencie, to świetny pomysł! Czekamy zwłaszcza na Pańską interpretację sławnej kwestii: "Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najlepszym prezydentem na świecie?". No i oczywiście duże dzieci z przyjemnością wysłuchają nowych wersji "Ali Baby i 40 rozbójników", "Czerwonego Kapturka" i "Brzydkiego kaczątka".

Ale zanim w 2009 roku doczekamy nowych baśni w wykonaniu Lecha Kaczyńskiego, w tym tygodniu palmę pierwszeństwa w opowiadaniu bajek zdobył SLD, który musiał wytłumaczyć nieoczekiwaną zmianę frontu z propisowskiego na proplatformerski.

– Moja twarda pozycja i twarda postawa przyniosła też efekty, które dają lepsze możliwości negocjacji i więcej rzeczy do ugrania – mówił Grzegorz Napieralski, a wcześniej zaklinał się, że nie było żadnej gry.

– Żadnych targów o coś innego niż interes ludzi nie było – wtórował w TVN 24 Wojciech Olejniczak. Ale bajka o szlachetnych twardzielach nie trzymała się do końca kupy, bo przewodniczący Napieralski w pewnym momencie przyznał: – Zostaliśmy przez Platformę Obywatelską postawieni pod ścianą.

Towarzysze, to wy nie wiecie, co twardziel robi pod ścianą? Chucka Norrisa nie oglądacie?

Lewica pogubiła się do tego stopnia, że przewodniczący jej klubu parlamentarnego użył lokalnej wersji Szekspirowskiego "To be or not to be", co brzmiało dokładnie tak: "Wybór był merytoryczny albo coś będzie, albo nie będzie nic".

Wygląda na to, że taki sam "wybór merytoryczny" stoi przed SLD.

Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/lutomski/2008/12/19/pan-prezydent-bedzie-bajki-opowiadal/]blog.rp.pl/lutomski[/link]

Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: Jak sztuczna inteligencja zmienia egzamin maturalny?
Komentarze
Jacek Nizinkiewicz: Kłamstwo Karola Nawrockiego odsłania niewygodne fakty. PiS ma problem
Komentarze
Bogusław Chrabota: Alcatraz, czyli obsesja Donalda Trumpa rośnie
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Trump to sojusznik wysokiego ryzyka dla Nawrockiego
Komentarze
Estera Flieger: Po spotkaniu Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem politycy KO nie wytrzymali ciśnienia
Materiał Promocyjny
Lenovo i Motorola dalej rosną na polskim rynku