Choć często składane przez opozycję wota nieufności nie mają sensu, to tym razem partie opozycyjne mogą mówić o szczęśliwym (dla nich, nie dla Polski) zbiegu okoliczności. Wnioski o dymisję wicepremiera Jacka Sasina, szefów MSW i KPRM Mariusza Kamińskiego i Michała Dworczyka były pokłosiem raportu NIK dotyczącego organizacji wyborów kopertowych. Zdaniem izby ci trzej urzędnicy, oraz premier Mateusz Morawiecki, winni są naruszenia prawa podczas przygotowań do wyborów korespondencyjnych, gdyż mieli działać wbrew obowiązującym wówczas przepisom.