Nie było nacisków na kontrolerów, pracowali oni doskonale. Natomiast wywierano naciski na pilotów - to główne tezy, jakie MAK przekazał dziś na konferencji poświęconej polskiemu raportowi komisji Millera. Żeby było ciekawiej, pan Aleksiej Morozow, prowadzący konferencję, powiedział, że raport polski nie wnosi nic do raportu MAK. A skoro nie ma tam nic nowego, to dlaczego wnioski z obu raportów są inne?
Właśnie tu leży przyczyna, dla której w ogóle zorganizowano dzisiejszą konferencję. W raporcie Millera bowiem wykazano mnóstwo błędów ze strony polskiej. W tym sensie - jak zapowiadał szef MSWiA - raport był dla Polaków bardzo bolesny. Ale też wykazał, że polscy piloci nie mogli liczyć na pomoc odpowiadającego za bezpieczeństwo lądowania smoleńskiego kontrolera lotów.