Reklama

Bogusław Chrabota: Maciej Berek to szansa na normalizację w Trybunale Konstytucyjnym

Możliwe, ze Maciej Berek jest w oczach premiera Donalda Tuska jedynym gwarantem przeprowadzenia trudnej procedury odnowienia Trybunału Konstytucyjnego. To ścieżka karkołomna, wymagająca siły woli i odporności, ale zgodna z prawem.
Maciej Berek

Maciej Berek

Foto: PAP/Leszek Szymański

Na kwestię delegowania Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego można patrzeć z wielu perspektyw. Idealiści powiedzą, że to kolejny gwałt na konstytucji, bo do sądu konstytucyjnego trafia aktywny polityk, a nie niezależny autorytet prawniczy. Ale lojaliści obecnego układu rządowego spojrzą na sprawę inaczej; dla nich Maciej Berek to próba wyrwania TK z układu partyjnego wpływu zbudowanego przez Prawo i Sprawiedliwość, słusznie skądinąd przypominając obrażające ducha konstytucji czysto polityczne nominacje Julii Przyłębskiej, Stanisława Piotrowicza i Bogdana Świeczkowskiego. Są jeszcze pragmatycy, którzy podnoszą argument skuteczności; godziliby się na Berka, gdyby to personalne wskazanie miało szansę przejść przez niezbędne procedury i przeważyć na rzecz normalizacji sytuacji w TK. Dla nich liczy się efektywność ruchu premiera Tuska, a nie akademickie rozważania, czy Maciej Berek mieści się w definicji idealnego kandydata na sędziego TK, czy nie.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama