Nie ma wątpliwości, że w tej kampanii wyborczej jednym z
najważniejszych momentów dla kandydatów stały się... wywiady z Krzysztofem
Stanowskim. Paradoksalne? Tak, bo przecież nie ma mowy tylko o dziennikarzu, ale
o konkurencyjnym „polityku”. A jednak rozmowy prowadzone przez Stanowskiego w
Kanale Zero stały się testem, z którym mierzą się kolejni pretendenci do
prezydentury. To nie przypadek. Jak już kiedyś pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”,
Kanał Zero okazał się nowym typem medium masowego. Nie jest klasycznym
projektem youtubowym, ale też nie przypomina telewizji wymagającej
gigantycznych nakładów i struktury. To właśnie ta hybryda, nowa forma obecności
medialnej, sprawiła, że rozmowy prowadzone w tym formacie — nawet te
najtrudniejsze — mają dziś realne znaczenie polityczne. I to, że Stanowski „czuje” internet: generuje zasięgi.