Specjaliści od bezpieczeństwa sieci zawsze powtarzają, że każdy system jest tak odporny, jak jego najsłabsze ogniwo. Przedsiębiorstwo może stosować genialne zabezpieczenia, ale jeśli niefrasobliwy pracownik otworzy podejrzany załącznik, wprowadzając do wewnętrznej sieci wirusa, nie pomogą nawet najlepsi specjaliści. Podobnie jest z systemem ochrony zdrowia. Pamiętamy doskonale zdjęcia z północnych Włoch z lutego i marca, gdzie opieka zdrowotna załamała się pod naporem chorych na Covid. A wytrzymałość takiego systemu, który teraz i u nas trzeszczy w szwach, zależy od wytrzymałości lekarzy i pielęgniarek. Możemy budować świetne szpitale tymczasowe i mieć w zapasie setki respiratorów, ale jeśli nie będą w nich pracować przyzwoicie opłacani ludzie, którzy mają czas odpocząć, system runie. Tymczasem wśród personelu medycznego daje się odczuć coraz większą frustrację. Stan wyjątkowy trwa tam już od wielu miesięcy, a niestety póki wystarczający procent populacji nie zostanie zaszczepiony skuteczną szczepionką, póty to się nie zmieni.