Od ponad ćwierć wieku Moskwa doskonali metody ingerencji w procesy wyborcze: najpierw u siebie, a potem u innych. Rosyjscy „technolodzy polityczni” doszli już do takiego mistrzostwa, że czują się na siłach próbować zmieniać preferencje wyborców nawet w sytuacjach wydawałoby się nie do wygrania (na szczęście nie zawsze im wychodzi).
Przykładem była właśnie Mołdawia. Na scenie politycznej dominowała prezydent Maia Sandu, a w świadomości społecznej – chęć dołączenia do UE. Tak wykazywały sondaże przedwyborcze.
Czytaj więcej
Rosja wszystkimi sposobami próbuje utrzymać Mołdawię i Gruzję w swojej strefie wpływów.
Fałszywi kandydaci w wyborach nie muszą wcale wygrać. Rosja korzysta, nawet jeśli zdobywają 1 proc. głosów
Główne zadanie Rosjan polegało na naruszeniu tej jedności i dominacji Sandu. W samej Rosji wielokrotnie już wypróbowano w takich sytuacjach wprowadzenie tzw. kandydata technicznego. Po zbadaniu, z jakich grup społecznych składa się elektorat naszego przeciwnika, opłacamy kandydata (kandydatów), który swoim programem i działaniami próbuje odebrać mu część audytorium. Kandydat jest „techniczny” (uwspółcześniając – fake’owy), gdyż jego celem nie jest wygranie wyborów, lecz zmniejszenie liczby głosów oddanych na naszego przeciwnika.
Czytaj więcej
Niedzielne wybory prezydenckie połączone z referendum o wstąpieniu do Unii Europejskiej zadecydują o losie Mołdawii, z której Rosja chce uczynić „d...
W Mołdawii mieliśmy aż dziesięciu kandydatów przeciw pani Sandu – część z nich bez wątpienia była „techniczna”, bo zdobywając choćby tylko jednoprocentowe poparcie, osłabiali niechętną Rosji faworytkę. Oczywiście, większość kandydowała napędzana własną ambicją polityczną. Podobnie było np. w ukraińskich wyborach w 2010 roku (które przegrał prezydent Wiktor Juszczenko), a w których startowało aż 17 kandydatów. Gros stanowili mniej lub bardziej znani politycy, ale około jednej trzeciej było jednak „technicznych”.
Dlaczego w Mołdawii osłabło poparcie dla Unii Europejskiej? To nie ingerencje Rosji stoją za tym w największym stopniu
Zadaniem fake’owych kandydatów jest też wywołanie poczucia chaosu wśród wyborców, zachwianie ich sympatiami politycznymi. Atakują głównego faworyta, ale też siebie nawzajem, napełniając przestrzeń wrzaskiem i wzajemnymi oskarżeniami.
Dlaczego kremlowskich wybrańców może być kilku? Jeśli wcześniejsze sondaże nie wskazują jednoznacznie, który jest najbardziej wartościowy, to „zarządcy” obserwują ich w trakcie kampanii wyborczej i dopiero wtedy zapada ostateczna decyzja, na którego mocniej postawić.
Czytaj więcej
Rosja ingeruje w wielu krajach świata w wybory, aby sabotować ich wiarygodność – ostrzegają amerykańskie agencje wywiadowcze.
Zdając sobie sprawę z takich brudnych moskiewskich chwytów, nie należy jednak myśleć, że zawsze są skuteczne. Nawet w samej Rosji nie dawały one 100-procentowej gwarancji sukcesu (dopóki były tam normalne wybory).
W Mołdawii zaś zmniejszenie liczby osób głosujących na panią Sandu czy za przyłączeniem się do UE spowodowane była przede wszystkim niezbyt dobrą sytuacją gospodarczą i tak biednego kraju oraz niemiłymi wspomnieniami o popieranych wcześniej przez Brukselę osobnikach, którzy okazali się zwykłymi oszustami. To głównie wpłynęło na wynik głosowań.