Jacek Nizinkiewicz: Udany debiut „19:30” w TVP. Daleko od „Wiadomości”, ale też „Faktów” TVN

Flagowy program informacyjny Telewizji Polskiej w nowej odsłonie okazał się przyjemnym odświeżeniem po propagandowej politycznej papce, którą byliśmy przez lata nasączani. Nie obyło się bez błędów, ale jest lepiej, niż można było oczekiwać.

Publikacja: 21.12.2023 21:26

Prowadzący „19.30” Marek Czyż zapewnił, że przekaz będzie zrównoważony.

Prowadzący „19.30” Marek Czyż zapewnił, że przekaz będzie zrównoważony.

Foto: screen z TVP1

O 19.30 w TVP 1 w czwartkowy wieczór nie zobaczyliśmy Danuty Holeckiej, ani Michała Adamczyka prowadzących „Wiadomości”. Bo tego programu już nie ma. Upartyjniony i jednostronny przekaz sprawił, że ta nazwa była nie do uratowania. Dlatego z nową jakością pojawił się nowy szyld. Prosty, jasny i klarowny. A jak z przekazem i formą „19:30”? 

Krytyka nowej władzy w TVP

Prowadzący program Marek Czyż to znana twarz, również z TVP. Wzbudza zaufanie, wprowadza spokój w miejscu, gdzie przez lata dominowała zaciekłość, zaangażowanie i stronniczość. Prowadzący zapewnił, że przekaz będzie zrównoważony i taki też był. Głównym tematem były zmiany w TVP. Głos dostali ci, którzy przez lata protestowali przeciwko upartyjnieniu TVP, a których stacja ta nie pokazywała lub robiła to tylko w negatywnym świetle. Zmianę tłumaczył Bartłomiej Sienkiewicz, minister kultury i dziedzictwa narodowego odpowiedzialny za reformę mediów publicznych. To była pierwsza publiczna dłuższa wypowiedź ministra Sienkiewicza w tej sprawie. Ale nie było tak słodko dla nowej władzy. Zacytowano mocno krytyczne wypowiedzi na temat zmian w mediach publicznych prezydenta Andrzeja Dudy z Radia ZET. Głowa państwa w mocnych słowach wypowiadała się w „19:30” o zmianach, które oglądamy. Były słowa o niekonstytucyjności działań nowej władzy w TVP. W „Wiadomościach” było nie do pomyślenia, żeby cytowano krytyczne wypowiedzi wobec TVP czy rządów PiS i to jeszcze w tak dużych fragmentach.

Czytaj więcej

Nowy program informacyjny. Nie ma już "Wiadomości", jest "19:30"

Krytyki w „19.30” wobec nowej władzy było więcej. W materiale o projekcie budżetu rządu Tuska usłyszeliśmy krytykę z ust Sławomira Mentzena z Konfederacji czy posła PiS Marcina Ociepy. Oczywiście komentarze były zrównoważone wypowiedziami przedstawicieli obecnej władzy, czy optymistycznymi komentarzami ekspertów, ale widz miał pełen wachlarz informacji i mógł sobie wyrobić własną opinię na podstawie materiału, któremu było daleko do czołobitności poprzedniej ekipy wobec władzy.

„19.30” zamiast „Wiadomości” TVP. Materiały potrzebne i niepotrzebne

Potrzebnym materiałem był ten o więzionym Andrzeju Poczobucie, o którego polskie władze powinny się upominać. Niepotrzebnymi materiałami były jednak te o poprzednikach, tym bardziej, że były aż dwa. Nie ma sensu nawiązywać do tego co było i tłumaczyć się. Niech widz sam sobie wyrobi opinię na temat zmiany w TVP.

Za „19:30” odpowiada Paweł Płuska, reporter z „Faktów” TVN, co mogło budzić pewne obawy, że przekaz będzie tożsamy z serwowanym w TVN24. Ostatnie, czego potrzebują widzowie, to dwóch TVN-ów. Płuska nigdy nie grzeszył wyrazistością, był stonowany, często błyszczał poczuciem humoru, ale jednak taki transfer mógł niepokoić. Przekaz od ściany do ściany byłby błędem. Szczęśliwie zmiana nie była radykalna.

„19:30” bez propagandy „Wiadomości”

„19:30” to nie „Wiadomości”, ale też nie „Fakty”. Poziomem najbliżej im do „Wydarzeń” Polsatu, formą do programu informacyjnego Telewizji Trwam. Technicznie było tam kilka niedoróbek, a materiały były zrealizowane w ascetyczny sposób, ale można się domyślić, że nowa ekipa musiała pracować szybko i jeszcze nie na sprzęcie TVP. Szkoda, że nie było materiałów dotyczących kultury. Przez lata kultura była traktowana z buta w TVP. Wypowiedź Krystyny Jandy oczywiście była symboliczna, ale to jednak trochę mało. Ekipy, które nie doceniają kultury, nie zasługują na przetrwanie.

 „19:30” w formie były nieco flegmatyczne, niezbyt dynamiczne, ale może już czas, żeby nieco zwolnić i dać wytchnąć widzowi. Przez lata byliśmy nie tylko męczeni nachalną propagandą, ale też chaosem informacyjnym i agresywnym przekazem. Spokój jest mile widziany. Pytanie, jak długo nowa ekipa „19:30” utrzyma poziom i bezstronność? Są telefony, których lepiej nie odbierać.

Komentarze
Jędrzej Bielecki: Migracja w UE, czyli pyrrusowe zwycięstwo Kaczyńskiego nad Tuskiem
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Jak zostać memem? Podbój internetu w stylu Jacka Protasiewicza zawsze kończy się tak samo
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Po ataku Iranu na Izrael. Zachód musi być i policjantem, i strażakiem
Komentarze
Joanna Ćwiek-Świdecka: Prawo do aborcji nie równa się obowiązkowi jej przeprowadzenia
Komentarze
Marzena Tabor-Olszewska: Co nas – kobiety – irytuje w temacie aborcji