Artur Bartkiewicz: Grzegorz Braun wywołuje skandal, a PiS pokazuje, że będzie totalną opozycją

Kiedy Mateusz Morawiecki wezwał w poniedziałek do zakończenia wojny polsko-polskiej, Mariusz Błaszczak i Przemysław Czarnek najwyraźniej zrozumieli ten apel jako wezwanie do ratyfikacji pokoju zanurzeniem tomahawka w czaszce politycznych przeciwników.

Aktualizacja: 13.12.2023 07:25 Publikacja: 12.12.2023 21:40

Konferencja Elżbiety Witek i Mariusza Błaszczaka w Sejmie po skandalu wywołanym przez Grzegorza Brau

Konferencja Elżbiety Witek i Mariusza Błaszczaka w Sejmie po skandalu wywołanym przez Grzegorza Brauna

Foto: PAP/Marcin Obara

Ekwilibrystyka, jaką zastosował PiS, próbując powiązać Grzegorza Brauna – polityka znanego od czterech lat z zachowań tak szokujących, jak zapowiedź z sejmowej mównicy, że minister zdrowia Adam Niedzielski będzie wisiał, albo wyniesienie z sądu choinki, bo nie podobały mu się wiszące na niej bombki w barwach UE – z nową większością parlamentarną pokazuje, że PiS zamierza być opozycją prawdziwie totalną. Haniebny czyn Grzegorza Brauna był dobrą okazją do pokazania przez posłów Sejmu X kadencji, że są sprawy, w których potrafią mówić jednym głosem – np. wtedy, gdy trzeba zaprotestować przeciw nienawiści, ksenofobii i szkodzeniu dobremu imieniu Rzeczypospolitej. Czołowi politycy PiS z tej szansy jednak nie skorzystali.

Kuriozalna konferencja Elżbiety Witek i Mariusza Błaszczaka po skandalu wywołanym przez Grzegorza Brauna

Kuriozalna była konferencja Elżbiety Witek i Mariusza Błaszczaka, z powtarzaniem niczym mantry sformułowania o „koalicji chaosu”, w czasie której Braun został ukazany nieomal jako koalicjant Donalda Tuska i Szymona Hołowni, mimo że i sam poseł, i cała Konfederacja ostentacyjnie dystansują się zarówno od PiS, jak i PO. I trzeba dużo złej woli, aby w Braunie, który procedurę in vitro porównał w Sejmie X kadencji do selekcji na rampie w Auschwitz, widzieć kogoś, kto może mieć cokolwiek wspólnego z Barbarą Nowacką, Agnieszką Dziemianowicz-Bąk czy Bartoszem Arłukowiczem. Ale przecież nie o fakty tu chodzi. Chodzi o to, że gdy w ręce wpada polityczna pałka, to się nią okłada przeciwnika po głowie. A nuż sędziowie-wyborcy zaliczą nam jakieś punkty.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Grzegorz Braun kontra Chanuka. Antysemityzm i profanacja.

Jak Elżbieta Witek Brauna (nie) opanowała

To wszystko stało się powodem do stworzenia dziwacznej narracji o Szymonie Hołowni, który nie panuje nad Sejmem i który w jakiś niejasny sposób rozzuchwalił Brauna, niemal wpychając w jego ręce gaśnicę, którą gasił on w Sejmie menorę. Grzegorza Brauna rzekomo miał do tego skłonić fakt, że Hołownia nie reagował na jego ataki na marszałek Elżbietę Witek, której kandydaturę na wicemarszałka poseł Konfederacji, inaczej niż część jego kolegów, zdecydowanie odrzucił. Sęk w tym, że Braun nie atakował Witek w sposób gorszy, niż Jarosław Kaczyński zaatakował Donalda Tuska, nazywając go z mównicy sejmowej niemieckim agentem. A i sama Witek, mimo chwalenia się karami nakładanymi na Brauna, niezbyt skutecznie go okiełznała, skoro to w jej Sejmie poseł Konfederacji groził z mównicy sejmowej egzekucją ministrowi zdrowia.

Czytaj więcej

Zrzutka na Grzegorza Brauna: Od wtorkowego popołudnia zebrano ponad 70 tys. zł

Równie chybiona była sugestia Mariusza Błaszczaka, jakoby obecność w prezydium Sejmu wicemarszałka z Konfederacji była dowodem na jakieś tajne konszachty nowej większości z klubem Grzegorza Brauna. Owszem, wydarzenia dzieją się szybko, ale od wyboru wicemarszałków minął zaledwie miesiąc, więc nie sposób zapomnieć, że Krzysztof Bosak został wicemarszałkiem tylko dzięki głosom PiS. KO w tym głosowaniu wstrzymała się i gdyby PiS nie poparł kandydatury Bosaka, ten nie uzyskałby większości.

Dziś po raz pierwszy przypomnieliśmy sobie, że Sejmfilx potrafi być Sejmem z ulicy Wiązów

Sejmflix zmienił się w Sejm z ulicy Wiązów

No, ale jeśli fakty nie są po naszej myśli, tym gorzej dla faktów – tę regułę z naszej polityki dobrze znamy. Więc Przemysław Czarnek mógł grzmieć, że wszystkiemu winien jest Hołownia, posiedzenie Sejmu trzeba przerwać, a wybór rządu, na który Polacy czekają od dwóch miesięcy przez teatr polityczny zorganizowany przez PiS, wydłużyć o kolejny dzień i utrudnić Tuskowi wyjazd na szczyt UE w Brukseli. Zamiast zgodnie potępić Brauna, któremu należy się publiczny ostracyzm, PiS wykorzystał jego szaleństwo do urządzenia politycznych igrzysk.

Czytaj więcej

Ilu posłów ma w Sejmie Grzegorz Braun? Jego partia może pozbawić Konfederację klubu

I niestety to zapewne dopiero początek. Mieliśmy miesiąc sympatycznego politycznego Sejmfliksa, który wzbudził nadzieje Polaków, że polityka może być inna niż dotychczas. Dziś po raz pierwszy przypomnieliśmy sobie, że to widowisko potrafi być Sejmem z ulicy Wiązów.

Czytaj więcej

Paweł Kowal: Grzegorz Braun się uruchamia, by osłabić pozycję Polski

Ekwilibrystyka, jaką zastosował PiS, próbując powiązać Grzegorza Brauna – polityka znanego od czterech lat z zachowań tak szokujących, jak zapowiedź z sejmowej mównicy, że minister zdrowia Adam Niedzielski będzie wisiał, albo wyniesienie z sądu choinki, bo nie podobały mu się wiszące na niej bombki w barwach UE – z nową większością parlamentarną pokazuje, że PiS zamierza być opozycją prawdziwie totalną. Haniebny czyn Grzegorza Brauna był dobrą okazją do pokazania przez posłów Sejmu X kadencji, że są sprawy, w których potrafią mówić jednym głosem – np. wtedy, gdy trzeba zaprotestować przeciw nienawiści, ksenofobii i szkodzeniu dobremu imieniu Rzeczypospolitej. Czołowi politycy PiS z tej szansy jednak nie skorzystali.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Po exposé Radosława Sikorskiego. Polska ma wreszcie pomysł na UE
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zdeterminowani obrońcy Ukrainy
Komentarze
Bogusław Chrabota: Budownictwo socjalne to błędna ścieżka
Komentarze
Michał Płociński: Polska w Unii – koniec epoki młodzieńczej. Historyczna zmiana warty
Komentarze
Izabela Kacprzak: Ministrowie i nowi posłowie na listach do europarlamentu to polityczny cynizm Donalda Tuska