Reklama

Jerzy Haszczyński: Nobliści, którzy walczą o to, co najważniejsze

Wszystkich laureatów tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla łączy odważna niezgoda na rosyjski imperializm. Nie przez przypadek zostali oni potraktowani wspólnie, choć na poziomie państw są w przeciwnych obozach.
Berit Reiss-Andersen, przewodnicząca Norweskiego Komitetu Noblowskiego, przedstawia tegorocznych lau

Berit Reiss-Andersen, przewodnicząca Norweskiego Komitetu Noblowskiego, przedstawia tegorocznych laureatów na konferencji prasowej w Oslo, 7 października

Foto: AFP

Wspaniały wybór. Trudno byłoby się powstrzymać od krytyki, gdyby komitet noblowski – w takim momencie: wielkiej wojny imperialnej, zbrodni wojennych, brutalnego tłumienia wolności – nagrodził kogoś z innego krańca globu. Najważniejsze dla pokoju na świecie jest teraz to, jak zakończy się wojna na Ukrainie, w tym – jak z niej wyjdą społeczeństwa: ukraińskie, białoruskie i rosyjskie.

Nie przez przypadek nowi nobliści zostali potraktowani wspólnie, choć na poziomie państw są w przeciwnych obozach. Rosja jest agresorem, a wspiera ją Białoruś. Po drugiej jest państwo ofiara – Ukraina. Nagrodzeni walczą jednak o to samo: wolność i prawdę, tam, gdzie rozgrywa się o nie najważniejszy i najtrudniejszy bój. Działacze rosyjskiego stowarzyszenia Memoriał i wyróżniony osobiście białoruski obrońca praw człowieka Aleś Bialacki na dodatek walczą w osamotnieniu, nie spadają im na głowy bomby, ale mają przeciwko sobie cały aparat swoich państw. Niestety, zwłaszcza w wypadku Rosji, także dużą część rodaków, upojonych mordami w sąsiednim kraju.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama