Reklama

Rusłan Szoszyn: Los Putina waży się na Krymie

Wydarzenia na Półwyspie Krymskim wielokrotnie przesądzały o przyszłości Rosji. Wygląda na to, że tak będzie i tym razem.
Płonący skład amunicji we wsi Majskoje na północy Krymie, 16 sierpnia

Płonący skład amunicji we wsi Majskoje na północy Krymie, 16 sierpnia

Foto: AFP

W lutym 1855 roku w Petersburgu krążyły plotki, że cesarz Mikołaj I Romanow popełnił samobójstwo. Oficjalnie przyczyną śmierci było zapalenie płuc; w lekkim mundurze uczestniczył w paradzie wojskowej, chorując na grypę. Podobno chciał podnieć armię na duchu. Nastroje w stolicy Imperium Rosyjskiego nie były wówczas bojowe. Sewastopol był już oblężony, Rosja przegrywała w trwającej od 1853 roku wojnie krymskiej z Imperium Osmańskim oraz jego koalicjantami: Wielką Brytanią, Francją i Królestwem Sardynii. Niedługo po nagłej śmierci cara, podczas obrony Sewastopola zginął admirał Władimir Istomin, później admirał Paweł Nachimow.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama