Trudno się nie zgodzić z tezą, że jest najbardziej doświadczonym i najwybitniejszym politykiem opozycji. Trudno zaprzeczyć, że ma największy dorobek i najlepsze kwalifikacje do sprawowania funkcji premiera. A już kompletnie poza dyskusją jest, że jako jedyny polski polityk ma tzw. notes, czyli numery telefonów do większości przywódców świata, i potrafiłby, kierując polskim rządem, z tego notesu korzystać.
A jednak badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazują, że nie jest tak oczywistym opozycyjnym kandydatem na premiera, jak mogłoby się wydawać. Jest liderem, ale bez wielkiego dystansu wobec konkurentów. W najszerszym kręgu badanych poparcie dla niego jako kandydata na premiera tylko odrobinę przekracza poparcie dla Koalicji Obywatelskiej. To niewiele więcej niż jedna czwarta badanych.