Ponieważ waśnie między prezydentem a premierem dopiero się zaczynają, warto poświęcić im więcej miejsca, bo to ledwie preludium do przyszłych awantur. Porównanie posła LiD jest niedobre, bo brak piękności w starym duecie był sprawiedliwiej rozłożony niż w tym obecnym. Celiński kiepsko też diagnozuje rozwiązanie konfliktu: – Wszyscy wiedzą, co robić – mądrzejszy ustępuje głupszemu. Dzieciaki od szóstego roku życia to wiedzą.

– Ale kto jest mądrzejszy, a kto głupszy? – dociekał Bogdan Rymanowski.

– Pan pozwoli, że nie będę tutaj obrażał przedstawicieli najwyższych władz państwowych – pękł Celiński.

To dopiero rozsierdziło Aleksandra Szczygłę i rozpoczęło kulturalną dysputę: – Pan poseł Celiński z właściwą sobie kulturą, czyli jej brakiem...

Były minister kultury, który chciał przenosić teatry blisko dworców, natychmiast ripostował: – Z pewnością jest to inna kultura niż pańska. Tutaj między nami jest przepaść.

– I dzięki Bogu – rzekł Szczygło.

– Ja raczej wybieram europejską część Europy, a nie azjatycką – oznajmił LiDowiec.

– A ja wybieram przede wszystkim europejską i amerykańską – przebił go PiSowiec.

Mniej zorientowani widzowie pewnie się zastanawiali, czy Polska należy do części europejskiej, azjatyckiej czy amerykańskiej.

Ale panowie, o co się kłócić? Być może sprawa rozwiąże się w piątek sama, bo samolot rządowy jest już chyba jeden i jak się popsuje, to nikt nigdzie nie poleci.

Skomentuj nablog.rp.pl/lutomski