Tamte kraje odgrywały i odgrywają większą rolę w polityce amerykańskiej. Także dlatego, że Polska nie sprawia Ameryce kłopotów ani nie leży w miejscu, które przyprawia o ból głowy amerykańskiego prezydenta, i miejmy nadzieję, że nie będzie w przyszłości przyprawiało.
Pamiętając o tej roli, niewdzięcznej dla tak amerykofilskiego sporego narodu europejskiego, należy się cieszyć, że Barack Obama zdecydował się podczas tygodniowego objazdu po Europie odwiedzić i Polskę. Nie oczekujmy jednak wielkich decyzji, wielkich przemówień ani przełomów.