Reklama

Ministrowie nie powinni demoralizować obywateli

35 tysięcy złotych. Tyle pieniędzy mogą rocznie dostać posłowie w Sejmie z tytułu używania prywatnego samochodu w celach służbowych. Nie muszą przy tym w żaden sposób dokumentować wydania tych pieniędzy, po prostu składają oświadczenie.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała

Można założyć, że ciężko pracujący w terenie polityk rzeczywiście przejeżdża prywatnym autem na spotkania z wyborcami 50 tys. km rocznie. Znacznie trudniej jest jednak uwierzyć, że tyle samo prywatnym samochodem może przejechać minister lub wiceminister, któremu na co dzień przysługuje rządowa limuzyna. Mimo to ministrowie Donalda Tuska: Bartosz Arłukowicz, Radosław Sikorski i Sławomir Nowak, oraz cały zastęp wiceministrów będących posłami, choć na co dzień korzystają ze służbowych pojazdów, to nie mieli najmniejszych skrupułów, aby wyciągać z Sejmu pieniądze na paliwo do prywatnych aut.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama