Obronność służyła głównie do tego, by na niej oszczędzać. Wojsko – obok kultury – było pierwszą dziedziną, w?której kolejni szefowie rządów czy ministrowie finansów szukali miliardów złotych dla niedomykającego się wiecznie budżetu. Sektor zbrojeniowy bywał wyłącznie obciążeniem, może z?wyjątkiem kilkudziesięciu stanowisk, które traktowano jako synekury.
Wydaje się, że takie myślenie to przeszłość. MON bierze się nie tylko za modernizację naszej armii, ale ma też świadomość, że bezpieczeństwa nikt nam z?zewnątrz nie zapewni. Polska musi więc nie tylko sama unowocześniać swoje wojsko, ale również zmuszać do tego sojuszników.