Czy treści wygenerowane przez AI w pracy „należą” do pracodawcy?

W pierwszej kolejności trzeba ustalić, czy efekt korzystania z AI w ogóle jest utworem, a więc czy stanowi przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci. Dopiero jeżeli tak, rodzi się pytanie o autora i o to, komu przysługują autorskie prawa majątkowe.

Sztuczna inteligencja może zostać uznana za twórcę?

Polskie prawo autorskie konsekwentnie zakłada, że twórcą może być wyłącznie osoba fizyczna. Wynika to z ogólnej konstrukcji. Przyjmuje ona, że prawo autorskie przysługuje „twórcy”, a tym może być jedynie człowiek. Podmiot taki jak spółka czy – tym bardziej – system sztucznej inteligencji może co najwyżej nabywać prawa, ale nie jest zdolny do „aktu twórczego” jako zdarzenia prawnego. W konsekwencji system AI nie może być uznany za autora w rozumieniu prawa autorskiego, a jego „działanie” ma charakter czysto narzędziowy.

Czytaj więcej

Sztuczna inteligencja radykalnie zmieni rynek podróży. „Zapomnimy o wyszukiwaniu w sieci”

Czyli wszystko, co wygeneruje AI z inicjatywy człowieka, to jego utwór?

Nie do końca. Na tym tle kluczowa staje się kwestia wkładu człowieka w powstanie treści generowanej przez AI. Jeżeli pracownik ogranicza się do czysto technicznego uruchomienia narzędzia i akceptuje pierwszy z brzegu wynik, bez jakiegokolwiek kształtowania treści, selekcji, przeróbek czy doboru rozwiązań, wówczas pojawia się zasadnicza wątpliwość, czy mamy do czynienia z „przejawem działalności twórczej człowieka”. W takim scenariuszu output AI (to, co AI „wytwarza” w odpowiedzi na polecenie użytkownika – przyp. red.) może w ogóle nie spełniać definicji utworu, ponieważ brakuje ludzkiego, twórczego i indywidualnego wkładu, a sama praca algorytmu nie zastępuje aktu twórczego człowieka.

A co w sytuacji, gdy pracownik wspomaga się jedynie AI w procesie twórczym?

To inna kwestia. Gdy pracownik wykorzystuje AI jako narzędzie pomocnicze w procesie twórczym – formułuje odpowiednio złożone polecenia, iteracyjnie modyfikuje wyniki, selekcjonuje, redaguje, przetwarza materiały, nadaje im określoną strukturę, kompozycję i styl, wówczas wytwór końcowy – choć technicznie wygenerowany przy udziale AI – jest rezultatem twórczej decyzji człowieka, który przy pomocy narzędzia nadaje mu indywidualny kształt. Taki rezultat może być kwalifikowany jako utwór, którego twórcą jest pracownik. Granica pomiędzy działaniem technicznym a twórczym nie jest jednak jednoznaczna i w praktyce może podlegać ocenie w konkretnym stanie faktycznym, w tym przez sąd.

Przyjmijmy zatem, że pracownik stworzył utwór przy pomocy AI. Należy on do pracodawcy?

Na gruncie przepisów zasadą jest, że autorskie prawa majątkowe przysługują twórcy, chyba że ustawa stanowi inaczej albo prawa te zostały skutecznie przeniesione. Jednym z najistotniejszych wyjątków jest tu konstrukcja utworu pracowniczego. Jeżeli pracownik stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, to – o ile ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej – z chwilą przyjęcia utworu pracodawca nabywa autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.

Czytaj więcej

Marta Jakowluk: Każdy może mieć dziś „wirtualnego asystenta”

Czy utwory powstałe przy użyciu AI są traktowane odmiennie?

Utwór powstały przy wykorzystaniu AI nie jest żadną „odrębną kategorią”. Jeżeli spełnia określone w przepisach przesłanki, a twórczym podmiotem jest pracownik, stosuje się do niego co do zasady tę samą konstrukcję co do każdego innego utworu pracowniczego. Jednocześnie należy uwzględnić, że postanowienia umowy o pracę, regulaminów wewnętrznych lub polityk dotyczących korzystania z narzędzi AI mogą modyfikować zasady nabywania praw lub korzystania z takich treści.

Co to oznacza w praktyce? Proszę o przykład

W typowej sytuacji, w której pracownik – np. copywriter, grafik, programista, analityk – ma w zakresie obowiązków wykonywanie pracy o charakterze twórczym, a w tym celu posługuje się narzędziami AI, treści powstałe w wyniku tej działalności, o ile stanowią utwór, będą kwalifikowane jako utwory pracownicze. Pracodawca nabędzie do nich autorskie prawa majątkowe z chwilą przyjęcia utworu, w granicach wyznaczonych celem umowy o pracę i zgodnym zamiarem stron.

Czyli podsumowując, treści wygenerowane przez AI w pracy „należą” do pracodawcy, o ile są one utworami w rozumieniu prawa autorskiego, w których istnieje rzeczywisty, twórczy wkład pracownika, a ponadto zostały stworzone w ramach wykonania obowiązków wynikających ze stosunku pracy i przyjęte przez pracodawcę.