Po wprowadzeniu technologii 5G CBA musiał dokupić aktualizację do Pegasusa - wynika z informacji uzyskanych przez Radio Zet.

"Po wejściu technologii 5G okazało się, że Pegasus sobie nie radzi" - mówi rozmówca radia dodając, że "trzeba było dokupić aktualizację na telefonię 5G". Dopytywany, czy środki na ten zakup również - jak na zakup Pegasusa - pochodziły z Funduszu Sprawiedliwości, były agent służb stwierdził, że "nie wie" i sugeruje, żeby to sprawdzić.

Obce służby mogą przywieźć Pegasusa do Polski

Rozmówca Radia Zet zwraca też uwagę, że Pegasus nie jest "zupełnie nową" technologią. - To tylko bardziej zaawansowana wersja programu, który od lat jest w policji. Nazwa techniczna to IMSI-catcher. Ten program też przechwytuje ruch z telefonów komórkowych, lokalizację - wyjaśnia i dodaje, że "policja ma takich urządzeń co najmniej kilkanaście". Według byłego agenta bardziej zaawansowanym systemem od Pegasusa jest Predator. Na pytanie czy ten ostatni system jest w Polsce, rozmówca radia odpowiada, że "nic o tym nie wie". 

Czytaj więcej

Pegasus, czyli podsłuchowa anarchia służb

Rozmówca Radia Zet mówi też, że Polsce sprzedano tylko jednego Pegasusa, ale "są kraje, których różne służby posiadają kilka Pegasusów", ponieważ "Izraelczycy sprzedali takich urządzeń coś koło 2700 sztuk". Zdaniem byłego agenta oznacza to, że "obce albo zaprzyjaźnione służby mogą wwieźć do nas swojego Pegasusa i wykonywać operacje, o których nikt nie będzie wiedział".

Sprawa Pegasusa

Pod koniec ubiegłego roku agencja AP podała, powołując się na badaczy grupy Citizen Lab z Kanady, że telefon komórkowy obecnego senatora KO Krzysztofa Brejzy został zhakowany za pomocą oprogramowania Pegasus 33 razy w 2019 roku. Niezależnie doniesienia te potwierdziła organizacja Amnesty International. W 2019 r. Brejza kierował sztabem wyborczym Koalicji Obywatelskiej. Citizen Lab ustaliło też, że Pegasusa użyto przy próbach szpiegowania mecenasa Romana Giertycha oraz prokurator Ewa Wrzosek.

Wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" stwierdził, że "źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia", jakim jest Pegasus. Jednocześnie prezes PiS zapewniał, że w czasie kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku "żaden Pegasus, żadne służby, żadne jakieś tajnie pozyskane informacje nie odgrywały jakiejkolwiek roli". Kaczyński powiedział też, że wydanie na zakup Pegasusa środków z Funduszu Sprawiedliwości to "sprawa o charakterze technicznym".