Reklama

Prawie każdy kupi w tym tygodniu majonez

Wart 670 mln zł rynek przeżywa właśnie swój najlepszy czas w roku.

Aktualizacja: 17.04.2019 08:40 Publikacja: 16.04.2019 21:00

Prawie każdy kupi w tym tygodniu majonez

Foto: Adobe Stock

Nadchodząca Wielkanoc generuje duży ruch w branży spożywczej, ale najbardziej z tego święta cieszą się producenci majonezu. O potężnej pozycji tego sosu na stołach świadczy fakt, że według badań GfK majonez jest w dziewięciu na dziesięć polskich domów.

Ten niezbędny dodatek do jajek, sałatki jarzynowej czy śledzi, niewiele zmienia się od lat. Nowości co prawda się pojawiają – jak choćby ostatnio majonez wegański – bez zawartości żółtka jajek, ale grają bardziej rolę ciekawostki. – Majonezy tradycyjne są główną osią kategorii. Nowe trendy mają obecnie udział w rynku na poziomie 1 proc., obserwujemy jednak dużą dynamikę wzrostu – mówi Maciej Kazimierczak, dyrektor działu kulinariów Nestle.

Na zakupy po ten akurat składnik świątecznego szału klienci dopiero ruszą. – Majonez to jedna z tych kategorii, dla których Wielkanoc jest nawet ważniejsza niż Boże Narodzenie – mówi Elżbieta Szarejko, ekspert rynku spożywczego z Centrum Monitorowania Rynku. W małych sklepach liczba paragonów, na których widnieje majonez, jest najwyższa w tygodniu zakończonym wielkanocną niedzielą, a szczyt sprzedaży przypada na piątek i sobotę. W ubiegłym roku całe zakupy przedświąteczne przypadły na marzec, to ułatwia obliczenia, dzięki temu wiemy, że klienci małych sklepów na sam majonez wydali, bagatela, 22,8 mln zł, dwukrotnie więcej niż w styczniu. Wszystkie zapytane sieci handlowe zanotowały w marcu ubiegłego roku trzykrotnie większy ruch niż w styczniu. A jak wynika z danych Kantar Media (cennikowych, bez upustów), reklama majonezu kosztowała producentów i handlowców w ub.r. 37,4 mln zł.

Klienci kupują duże opakowania na święta – co czwarty słoik przekracza pojemność pół litra, dwa razy więcej niż zwykle. W małych sklepach klienci mogą średnio wybierać spośród czterech marek. Ale na przykład Biedronka informuje, że ma 13 marek majonezów od 12 dostawców.

Reklama
Reklama

Podział rynku w zasadzie się nie zmienia. Według Nielsena Winiary mają 52,6 proc. rynku pod względem wartości. Na drugim miejscu jest Kielecki – 16,5 proc. udziałów ogółem, ale w małych sklepach 23 proc. Duże znaczenie mają marki regionalne, z silną pozycją w swoim regionie, ale zupełnie nieznane gdzie indziej. I tak: na północy rynek dzielą między sobą majonezy Pomorski i Kętrzyn, marki Motyl i Mosso panują w centrum kraju, Majonez Świdnicki rządzi na stołach Śląska, a wspomniany już Majonez Kielecki podbił Małopolskę, Świętokrzyskie i część Śląska.

– O tym, że rynek jest atrakcyjny, świadczy fakt, że coraz więcej firm próbuje na niego wejść ze swoimi markami. Generalnie rynek jest jednak stabilny i wzrost udziału procentowego o jeden punkt to już jest dużo – mówi Zbigniew Mojecki, wiceprezes WSP Społem, producent Kieleckiego.

Producenci regionalni są zaniepokojeni zainteresowaniem globalnych firm majonezem. – W tym roku znacznie bardziej aktywny jest nowy duży koncern Kewpie, który zakupił markę Mosso – mówi Piotr Wiśniewski, prezes spółdzielni Majonezy, producent Kętrzyńskiego. – Widać z ich strony duże nakłady finansowe na promocję w punktach sprzedaży. Większość konsumentów nadal jest przekonana, że Winiary to polska marka. Kewpie będzie czyniło te same starania w odniesieniu do marki Mosso. Majonezy marek własnych sieci handlowych też są dużą konkurencją cenową dla producentów markowych wyrobów – dodaje Wiśniewski.

Rosną nowe kanały sprzedaży, coraz chętniej też sięga po majonez gastronomia. Szybko przybywa też sosów na bazie majonezu. – Notujemy stabilny wzrost sprzedaży majonezu i sosów majonezowych na poziomie 9 proc. rocznie – mówi Bożena Sajnog, kierownik w firmie Fanex, wyspecjalizowanej w produkcji dla gastronomii. Ten wzrost to efekt tego, że coraz więcej Polaków spędza święta poza domem.

Handel
Słabnie polski rynek używanych samochodów
Handel
UE nakłada na Chiny gigantyczne cła. To odwet Europy za nieuczciwe praktyki
Handel
Zbliża się pierwsza niedziela handlowa w 2026 roku. Godziny otwarcia Biedronki, Lidla i innych
Handel
Małe sklepy wygrywają walkę o klienta. Hipermarkety w odwrocie
Handel
IKEA żegna swój symbol. Kultowa Frakta już nie będzie taka sama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama