Z tego artykułu dowiesz się:

  • Które globalne trendy i lokalne zjawiska sprawiły, że tempo wzrostu cen w sklepach maleje.
  • Dlaczego ceny chemii gospodarczej i pieczywa wciąż rosną znacznie szybciej niż ceny żywności.
  • Czy obecne wyhamowanie inflacji zapowiada realne spadki cen, czy raczej ich stabilizację.

W czerwcu ceny najczęściej kupowanych produktów w 17 kategoriach wzrosły średnio o 2,7 proc. rok do roku – wynika z cyklicznego badania „Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowanego przez UCE Research i Uniwersytet WSB Merito, którego wyniki „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza. To kolejny miesiąc wyhamowania wzrostu cen. W maju były one o 3,4 proc. wyższe niż rok wcześniej, a w kwietniu o 3,7 proc.

Ceny w sklepach rosną najwolniej od 12 miesięcy

Dla konsumentów to oczywiście dobra wiadomość. Nadal muszą jednak płacić za podstawowe zakupy więcej niż przed rokiem, a na powszechne spadki cen raczej nie ma co liczyć. – Czerwcowy wynik należy interpretować jako kolejny sygnał stopniowego wygasania presji inflacyjnej w handlu detalicznym. Nie oznacza on spadku cen, lecz wyraźne spowolnienie tempa ich wzrostu. Przede wszystkim obserwujemy spadek kosztów transportu oraz cen surowców energetycznych, w tym paliw – mówi dr Agata Łopatka z Uniwersytetu WSB Merito.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Sklepy poradziły sobie z wojennym kryzysem. Uniknęliśmy szoku cenowego

Pro

Od kilku miesięcy spadają również światowe indeksy cen żywności FAO, co stopniowo przekłada się na krajowy rynek. Dodatkowo ceny podstawowych produktów rolnych były w maju tego roku niższe niż rok wcześniej. Dwucyfrowe spadki odnotowano m.in. w przypadku mleka, trzody chlewnej i zbóż. Oznacza to niższe koszty produkcji żywności, które z pewnym opóźnieniem znajdują odzwierciedlenie w cenach detalicznych. – Obecne dane są zapowiedzią dalszego procesu dezinflacji w Polsce. Jeżeli utrzymają się korzystne tendencje na światowych rynkach surowców energetycznych i produktów rolnych, a jednocześnie nie pojawią się nowe szoki kosztowe, można oczekiwać dalszego stopniowego obniżania dynamiki wzrostu cen w sklepach w kolejnych miesiącach – wskazuje Agata Łopatka. Podkreśla jednak, że nie oznacza to spadku cen. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz ich stabilizacji i wzrostów w tempie zbliżonym do celu inflacyjnego. Z badania wynika, że ceny samej żywności – zarówno regularne, jak i promocyjne – wzrosły w czerwcu średnio o 1,9 proc. rok do roku, wobec 2,4 proc. w maju i 3,3 proc. w kwietniu.

Czytaj więcej

Ceny w sklepach wciąż rosną. Jest jednak dobra wiadomość

W ostatnich miesiącach nie brakowało czynników, które mogły sprzyjać wzrostowi cen w handlu detalicznym, m.in. napięć geopolitycznych czy zmian na rynkach surowców. Tymczasem czerwcowe dane pokazują dalsze wyhamowanie dynamiki cen. Dr Marek Szymański, ekspert Uniwersytetu WSB Merito w obszarze ekonomii i finansów, zauważa, że presja geopolityczna może znaleźć szybkie, czasami wręcz niewytłumaczalne skalą, odbicie na rynkach surowców. Między giełdami surowcowymi a półkami sklepowymi istnieje jednak wiele ogniw pośrednich, z własnymi politykami cenowymi, zapasami i strategiami. – W rezultacie, tak jak nie widzieliśmy w 2022 r. wzrostu cen pieczywa o 50 proc., kiedy giełdowe ceny pszenicy podskoczyły po rosyjskiej agresji na Ukrainę, tak samo nie jesteśmy świadkami szybkiego wzrostu cen żywności po chwilowych zawirowaniach politycznych – mówi Szymański. – Choć w poszczególnych kategoriach produktowych może to być bardziej widoczne. Dodatkowo produkcja większości żywności oparta jest na względnie lokalnych surowcach, co dodatkowo „utrudnia” szybkie przełożenie globalnej presji kosztowej na ceny gotowych produktów – dodaje. Na ceny wpływa też sezon na krajowe owoce i warzywa, które Polacy kupują najchętniej, choć produkty importowane bywają nawet o połowę tańsze. W efekcie udział rodzimych warzyw i owoców w sprzedaży sięga w sklepach nawet 99 proc.. Symbolem tego trendu są drogie, ale wciąż bardzo popularne polskie truskawki.

Chemia gospodarcza, pieczywo i słodycze drożeją najszybciej

W czerwcu najwyższą dynamikę wzrostu cen rok do roku ponownie odnotowano w przypadku chemii gospodarczej – 6,1 proc. Pieczywo podrożało o 5,3 proc., a słodycze i desery o 5,2 proc. Dr Agata Łopatka zauważa, że utrzymywanie się wysokiej dynamiki cen w tych kategoriach wynika przede wszystkim z ich struktury kosztów. W przypadku chemii gospodarczej, środków higieny osobistej czy części produktów przetworzonych, surowiec rolny stanowi jedynie niewielką część kosztów wytworzenia. Znacznie większe znaczenie mają koszty energii, pracy, opakowań i logistyki, a te w Polsce pozostają relatywnie wysokie. To odróżnia te kategorie od podstawowej żywności, która korzysta obecnie z taniejących surowców rolnych.

Czytaj więcej

Młodzi rezygnują z pasji przez drożyznę. Nowe badanie pokazuje skalę problemu

– Polityka cenowa detalistów odgrywa rolę drugorzędną jako źródło wzrostów. Trwająca wojna cenowa koncentruje się na produktach pierwszej potrzeby – mące, oleju, nabiale czy mięsie – które sieci wykorzystują do przyciągania klientów, często ograniczając na nich marże. W konsekwencji rentowność jest w większym stopniu odbudowywana na kategoriach mniej porównywalnych cenowo, takich jak chemia gospodarcza, środki higieny osobistej czy słodycze – mówi ekspertka. Dlatego obecne wzrosty cen są przede wszystkim efektem utrzymujących się wysokich kosztów produkcji. Strategia cenowa sieci handlowych sprawia natomiast, że właśnie te kategorie relatywnie najdłużej pozostają w grupie produktów o najwyższej dynamice wzrostu cen. Jednocześnie sieci, walcząc o klientów, organizują coraz więcej promocji, co pomaga ograniczać tempo wzrostu cen.

Wzrost cen hamuje również konkurencja. Sprzedawców żywności przybywa, a nawet sieci dyskontów przemysłowych Action i Dealz przestają być postrzegane wyłącznie jako sprzedawcy produktów niespożywczych. Z raportu YouGov wynika, że w 2025 r. zakupy produktów szybkozbywalnych zrobiło w Action już 37 proc. polskich gospodarstw domowych, a w przypadku sieci Dealz – 26 proc. Obie sieci funkcjonują w podobnym formacie, jednak rozwijają ofertę w odmienny sposób. – Dealz od początku mocno stawiał na markowe produkty spożywcze, sukcesywnie rozbudowując ofertę kosmetyków i chemii gospodarczej. Action z kolei, obok artykułów wyposażenia wnętrz, produktów sezonowych czy akcesoriów do domu, konsekwentnie zwiększa udział produktów FMCG – komentuje Ewa Sech z YouGov.